W piątek w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta i szefa BBN Bartosza Grodeckiego z szefem MON i szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
Podczas konferencji prasowej w Sejmie po spotkaniu Kosiniak-Kamysz powiedział, że była to „bardzo konstruktywna rozmowa”, „potrzebna dla budowy wspólnoty wokół bezpieczeństwa”.
- Myślę, że we wszystkich ośrodkach władzy, w rządzie, w parlamencie, u pana prezydenta musi być i jest to poczucie (…) budowy wspólnego mianownika, jakim jest bezpieczeństwo. Jest to nam w tych trudnych momentach bardzo potrzebne – podkreślił szef MON.
Jak dodał, rozmowa dotyczyła bieżących wydarzeń i dokonano w jej trakcie analizy obecnej sytuacji. Według szefa MON, bardzo ważnym elementem rozmowy była też współpraca ze Stanami Zjednoczonymi.
Kosiniak-Kamysz zapewnił, że w sprawie amerykańskiej bazy w Polsce nie ma różnic między rządem a prezydentem. Podkreślił, że rząd docenia starania i osobiste relacje Nawrockiego z prezydentem Donaldem Trumpem. Dodał jednak, że działania związane z przygotowaniem i gotowością do przyjęcia wojsk USA, w tym wspieranie kosztownych inwestycji, leży już po stronie rządu.
Przekazał, że z prezydentem rozmawiali także nt. informacji uzyskanej przez rząd od szefa amerykańskiej CIA Johna Ratcliffa, którą Nawrocki otrzymał w czwartek. - Wiem, że minister (koordynator służb specjalnych Tomasz) Siemoniak informuje i jest w kontakcie z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, z panem (szefem BBN Bartoszem) Grodeckim. Bardzo dobra jest ta wymiana informacji - dodał.
- Tego typu spotkania pomiędzy ministrem obrony, szefem Sztabu, a prezydentem, zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, wydają się być bardzo dobrym rozwiązaniem. Wierzę, że ten format będzie możliwy do kontynuowania – powiedział minister obrony.
Pytany, czy podczas spotkania z prezydentem była mowa o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, szef MON podkreślił, że piątkowa rozmowa „była bardzo dobra i dla nas, i dla Pałacu Prezydenckiego”. - Prezydent podejmuje tę decyzję (...), ale to przekazanie informacji, dialog również na temat wspólnych działań, strategii na kierunku amerykańskim, sytuacji na Ukrainie, wydaje się, że jest na ten moment wystarczający - dodał.
W kontekście spotkania szefa MON z sekretarzem obrony USA Petem Hegsethem w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie, Kosiniak-Kamysz poinformował, że rozmowy będą dotyczyły m.in. amerykańskich baz w Polsce i „przeglądu sytuacji” pod względem wojny w Ukrainie oraz działań, jakie podejmuje Polska w czasie hybrydowych rosyjskich ataków.
W niedzielę nad ranem w trakcie ataków Rosji na Ukrainę w bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów Geran-5. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu relacji Kijów-Warszawa, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Na specjalnej, pilnej odprawie służb w niedzielę wieczorem premier Donald Tusk podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.
W poniedziałek szef MON poinformował zaś o dronie, który został zlokalizowany przez wojsko i służby hydrograficzne w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (Zachodniopomorskie). Zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu płk Bartosz Okoniewski poinformował w środę PAP, że znaleziony bezzałogowiec był uzbrojony, zawierał w sobie głowicę bojową odłamkowo-burzącą wraz z zapalnikiem. Jak poinformował, udało się odseparować tę głowicę od samego statku powietrznego, a następnie z uwagi na warunki bezpieczeństwa, głowicę zneutralizowano od razu na plaży.
Dodał, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż znaleziony bezzałogowiec to dron typu Gerbera 2 produkowany i stosowany przez Federację Rosyjską.
Już po zapowiedzi piątkowego spotkania prezydenta z szefem MON, w czwartek przed południem, RCB rozesłało alerty do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego o zagrożeniu atakiem z powietrza w związku z intensywnym rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę. Jak informowało wojsko i przedstawiciele rządu, do polskiej granicy szybko zbliżał się dron odrzutowy, który ostatecznie uderzył 4 km od polskiej granicy, najprawdopodobniej w stację benzynową na terenie Ukrainy.
Tego samego dnia, już po zdarzeniu, premier przemawiał w Sejmie, ostrzegając, że najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy zakłada „poważne zdarzenia” i wymaga od wszystkich „mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów”.
Jak powiedział premier, w ocenie służb wywiadowczych, w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Dodał, że „potencjalne, możliwe uderzenia będą miały charakter w cudzysłowie przypadkowy, tak aby paraliżować albo przynajmniej osłabiać motywację państw NATO, aby stosować odpowiednie przepisy NATO-wskie w przypadku agresji na któryś z krajów członkowskich”. (PAP)

