Alexi Giannoulias ogłosił swój start w lutowych wyborach na burmistrza Chicago w niedzielę, 2 sierpnia w przemówieniu wygłoszonym w siedzibie związku zawodowego IBEW w dzielnicy Bronzeville na południu Chicago.
Przypomniał, że jest synem greckich imigrantów i wychował się w Chicago. „Moja mama pracowała w sieci Sears. Mój tata przez siedem dni w tygodniu sprzedawał marynaty (pickle)” – powiedział.
50-letni Giannoulias od 2023 roku pełni funkcję sekretarza stanu Illinois. W przemówieniu podkreślał osiągnięcia swojego urzędu i przekonywał, że doświadczenie zdobyte na tym stanowisku przygotowało go do zarządzania Chicago.
„To będzie wymagało naprawdę ciężkiej pracy, szczerych i trudnych rozmów, wspólnych wyrzeczeń oraz liderów, którzy przedłożą dobro mieszkańców nad politykę i własne kariery. Tylko w ten sposób uda się wprowadzić prawdziwe zmiany” – powiedział.
Wśród swoich priorytetów wymienił uruchomienie powszechnego programu edukacji przedszkolnej (universal pre-K), podwyższenie płacy minimalnej, zwiększenie liczby przystępnych cenowo mieszkań oraz poprawę bezpieczeństwa.
Zapowiedział również zatrudnienie tysiąca nowych policjantów. Jego zdaniem miasto może sfinansować ten plan m.in. poprzez ograniczenie kosztów nadgodzin i lepsze wykorzystanie personelu cywilnego.
Jego start nie był zaskoczeniem. Od wielu miesięcy spekulowano, że włączy się do wyścigu o fotel burmistrza. Na koncie wyborczym zgromadził już ok. 22 mln dolarów, co czyni go jednym z najlepiej przygotowanych finansowo kandydatów.
Giannoulias poinformował, że zamierza jednocześnie ubiegać się o reelekcję na stanowisko sekretarza stanu Illinois w listopadowych wyborach oraz o urząd burmistrza Chicago w wyborach zaplanowanych na luty 2027 roku.
Pytany o krytykę dotyczącą kandydowania na dwa stanowiska jednocześnie odpowiedział: „Tak jak przy każdej innej pracy – nie rezygnuje się z obecnego stanowiska, kiedy dopiero ubiega się o kolejne”.
Od 2023 roku Giannoulias pełni funkcję sekretarza stanu Illinois. Wcześniej, w latach 2007–2011, był skarbnikiem stanu Illinois. W 2010 r. bez powodzenia ubiegał się o miejsce senatora USA zwolnione przez Baracka Obamę, ale przegrał z Republikaninem Markiem Kirkiem.
Obecny burmistrz Brandon Johnson wciąż nie potwierdził oficjalnie, czy będzie ubiegał się o reelekcję. Mimo braku formalnego ogłoszenia startu pozwolił swoim współpracownikom i wolontariuszom rozpocząć zbieranie podpisów pod petycją nominacyjną.
Jedną z pierwszych osób, która rozpoczęła zbieranie podpisów, była rewident stanu Illinois Susana Mendoza. Oprócz niej wśród kandydatów, którzy oficjalnie ogłosili już start w przyszłorocznych wyborach na burmistrza Chicago, są: kongresmen Mike Quigley, były szef Chicago Housing Authority Matt Brewer, komisarz powiatowy (Cook County Board of Review) i były radny George Cardenas, lobbysta John Kelly, kardiolog dr Lisa Nee, biznesem z branży IT i prezes firmy doradztwa finansowego Joe Holberg oraz założyciel startupów technologicznych Liam Stanton. O zamiarze ubiegania się o urząd burmistrza mówi również skarbnik powiatu Cook Maria Pappas, choć dotychczas oficjalnie nie ogłosiła swojej kandydatury. Lokalne media spekulują także, że do wyścigu może ponownie dołączyć chicagowski biznesmen i filantrop dr Willie Wilson.
Wybory burmistrza w Chicago odbędą się 23 lutego 2027 r. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad 50 procent głosów, dwaj z najlepszym wynikiem zmierzą się w drugiej turze zaplanowanej na 6 kwietnia.
Joanna Trzos
[email protected]

