Clayton został nominowany przez prezydenta Donalda Trumpa na szefa wywiadu 11 czerwca. W miniony wtorek nominację zatwierdzono w Senacie. Sprzeciwiali się temu Demokraci, którzy podkreślali, że podczas wysłuchania Clayton wielokrotnie odmawiał bezpośredniego przyznania, że Trump przegrał wybory w 2020 roku z Joe Bidenem - przypomniała agencja Reutera.
Clayton był prokuratorem federalnym w Południowym Dystrykcie Nowego Jorku, a wcześniej stał na czele amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).
„Bezpieczeństwo i ochrona obywateli amerykańskich będą naszym najważniejszym drogowskazem, będziemy działać tak, aby Amerykanie mieli pełne zaufanie do wspólnoty wywiadowczej dzięki właściwemu nadzorowi, przejrzystości i odpowiedzialności” — zapowiedział Clayton w oświadczeniu opublikowanym przez Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI), które nadzoruje 18 federalnych agencji i jednostek wywiadowczych.
„Dotyczy to też zapewnienia, że kluczowa praca naszej wspólnoty wywiadowczej nigdy nie będzie wykorzystywana jako narzędzie walki politycznej” — dodał Clayton. Jak podkreślił Reuters, to określenie przyjęte przez prezydenta i jego sojuszników, którzy zarzucają poprzednim administracjom, że nadużywały władzy federalnej, aby prowadzić działania przeciwko niemu.
Clayton zastąpił p.o. szefa wywiadu Billa Pulte'a, którego nominacja wywołała kontrowersje m.in. w związku z tym, że 38-latek nie miał doświadczenia pracy w służbach ani dyplomacji. Pulte podczas nieco ponad miesiąca urzędowania przeprowadził pięć rund zwolnień pracowników. W czerwcu ze stanowiska szefowej wywiadu odeszła Tulsi Gabbard. W liście rezygnacyjnym uzasadniła swoją decyzję tym, że u jej męża zdiagnozowano nowotwór.
To, że Clayton nie został zaprzysiężony od razu po zatwierdzeniu nominacji, było bardzo nietypowe i wywołało zdziwienie wśród senatorów - podkreślił serwis Hill. W weekend Pulte ogłosił w internecie, że w poniedziałek nastąpi zamiana na stanowisku szefa wywiadu.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

