Były to pierwsze gole polskiego napastnika dla jego nowego klubu w trzecim meczu, który był również jego debiutem na własnym stadionie.
Lewandowski w 20. minucie po zgraniu piłki głową przez Duńczyka Philipa Zinckernagela zaskoczył chorwackiego bramkarza Kristijana Kahlinę płaskim strzałem przy słupku tuż zza linii pola karnego, a w 68. min po podaniu Fina Robina Loda, uprzedził obrońcę, znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali i z bliska nie dał mu szans na skuteczną interwencję.
- Dla mnie był to bardzo ważny dzień, dla całego zespołu również, żeby wygrać mecz po dwóch spotkaniach, w których nie udało się zwyciężyć. Dziś ważne było to, aby zyskać pewność siebie na następne mecze - mówił po meczu kapitan reprezentacji Polski. Za ten występ odebrał statuetkę dla „Gracza Meczu".
Zespół Chicago Fire, po dziewiątym zwycięstwie w sezonie, jest na czwartym miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej z dorobkiem 29 punktów w 17 występach. Prowadzi Nashville SC, które zgromadziło 40 pkt w 18 spotkaniach, a „Strażaków” wyprzedzają jeszcze Inter Miami - 38 oraz New England Revolution - 30.
Kolejny mecz w MLS Lewandowski i jego drużyna rozegrają 16 sierpnia, kiedy podejmą Portland Timbers. Wcześniej czeka go występ w północnoamerykańskim Pucharze Ligi (Leagues Cup) przeciw meksykańskiej Nexace. Mecz w czwartek, 6 sierpnia o godz. 7:30 PM na SeatGeek Stadium w Bridgeview.(PAP)

