Messi trafił do siatki w Miami w 11. i 44. minucie, najpierw doprowadzając do remisu 1:1, a następnie powiększając prowadzenie gospodarzy na 3:1. W doliczonym czasie pierwszej połowy po dośrodkowaniu Argentyńczyka z rzutu rożnego gola na 4:1 uzyskał Brazylijczyk Micael.
Bardzo udanie zaprezentował się też urodzony w USA reprezentant Grecji Noah Allen, który miał trzy asysty.
Messi zdobył swoje pierwsze bramki od zakończenia mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku. W ich finale 19 lipca musiał pogodzić się z porażką z Hiszpanią 0:1 po dogrywce. Później pauzował w dwóch spotkaniach ligowych oraz w Meczu Gwiazd. W sobotę rozegrał 37 minut w starciu z Columbus Crew (2:2).
W zainaugurowanym w 2019 roku Leagues Cup dotychczas najlepszym strzelcem wszech czasów był urodzony we Francji Gabończyk Denis Bouanga - 13 goli dla Los Angeles FC. Po środowych trafieniach Messi wyprzedza go o jedno.
- Nie ma już na niego słów. Gdybyśmy mówili o malarstwie, on byłby Picasso - chwalił swojego rodaka trener Interu Guillermo Hoyos.
Inter Miami walczy o swój drugi triumf w tych rozgrywkach. Wzniósł trofeum w 2023 roku, niedługo po tym, jak Messi dołączył do klubu z Florydy.
W Leagues Cup każda z 36 drużyn - po 18 z amerykańskiej ligi MLS i meksykańskiej MX - rozegra po trzy spotkania w fazie ligowej. Następnie uczestnicy zostaną sklasyfikowani w zbiorczych tabelach, osobnych dla ekip z USA i Meksyku. Po cztery najlepsze z każdego z tych krajów zakwalifikują się do fazy pucharowej.
W czwartek wieczorem Chicago Fire Roberta Lewandowskiego zmierzy się z meksykańską Necaxą o godz.7.30 p.m. na stadionie SeatGeek w Bridgeview. (PAP)

