Axios powołał się na wyliczenia waszyngtońskiego think tanku Economic Policy Institute (EPI), który oszacował koszty masowych deportacji wynikające z uchwalonych już ustaw. EPI wziął także pod uwagę, jakie inne cele mogłyby zostać sfinansowane zamiast deportacji.
Kwota 268 mld dolarów mogłaby pokryć koszty tanich mieszkań dla 9,7 mln rodzin, bonów żywnościowych dla dodatkowych 118 mln obywateli lub opłacenia ubezpieczenia Medicaid dla 12 mln Amerykanów.
- Nie sądzę, żeby ludzie zdawali sobie sprawę z kwot, jakie są wydawane na masowe deportacje - powiedział portalowi Gordon Lafer z Uniwersytetu Oregońskiego. - Niemal w każdym miejscu w USA są ludzie, którzy nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, których dzieci uczą się w przepełnionych klasach, którzy walczą o dostęp do tańszego zakwaterowania. Jednak zamiast pokrywać te wydatki władze USA wydają niewyobrażalne kwoty na ściganie i wydalanie migrantów - stwierdził ekspert.
Axios zauważył, że koszty wydalania migrantów byłyby zróżnicowane w zależności od tego, w którym regionie mieszka podatnik. Na mieszkańca Dystryktu Kolumbii przypadałoby po 3930 dolarów, niemal tyle samo w stanie Connecticut. Podatnicy z Wirginii Zachodniej zapłaciliby średnio po 1297 USD.
Jeśli Kongres zatwierdzi dodatkowe finansowanie w ramach procedury budżetowej lub innymi kanałami, całkowite wydatki na deportacje wzrosną.
Jedną z kluczowych obietnic wyborczych prezydenta Trumpa było zaostrzenie przepisów imigracyjnych, zablokowanie wjazdu osób ubiegających się o azyl oraz wydalenie tolerowanych migrantów. (PAP)

