Według wstępnych ustaleń śmigłowiec Sikorsky S-64 rozbił się w piątek około godziny 10.00 (czasu lokalnego) w okolicy miasteczka Richfield. Te ciężkie śmigłowce mogą transportować wodę do gaszenia pożarów. Nadal nie wiadomo, czy osoby znajdujące się na pokładzie przeżyły wypadek.
Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) poinformowała jedynie w poście na platformie X, że prowadzi dochodzenie w sprawie katastrofy. Służba Leśna Stanów Zjednoczonych przekazała na Facebooku, że ekipy ratunkowe zostały wezwane do wypadku z udziałem śmigłowca gaśniczego w pobliżu pożaru Widemouth-2 w Lesie Narodowym Fishlake.
Dziennik „Salt Lake Tribune”, powołując się na oficjalne źródła, poinformował, że śmigłowiec brał udział w akcji gaśniczej. (PAP)

