Najnowsze zalecenia zostały niedawno opublikowane przez Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (AHA), Amerykańskie Kolegium Kardiologiczne (ACC) oraz dziewięć innych towarzystw naukowych w USA. Wynika z nich, że w USA statyny powinno zażywać 87,5 mln osób w wieku 30-79 lat, czyli 57 proc. populacji w tym wieku. To o 21,5 mln więcej aniżeli przed opublikowaniem nowych wytycznych (poprzednie przedstawiono w 2018 r.).
Tak znaczny wzrost wynika głównie z tego, że według kardiologów amerykańskich statyny powinny być zażywane już przez osoby w wieku co najmniej 30 lat, jeśli tylko wykazują zwiększone ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, głównie zawału serca oraz udaru mózgu. Dotychczas takimi rekomendacjami obejmowano pacjentów wieku co najmniej 40 lat.
Badania wykazały, że wcześniejsze zastosowanie leków obniżających cholesterol pozwala bardziej zmniejszyć ryzyko zawału serca i udaru mózgu. O tym, kto powinien je przyjmować, decyduje stężenie cholesterolu we krwi (co najmniej 160 mg/dl) oraz kalkulator wieloletniego ryzyka sercowo-naczyniowego. Jeśli ryzyko tego rodzaju zdarzenia sercowo-naczyniowego sięga 10 proc. w kolejnych 10 latach, to jest ono oceniane jako wysokie. Umiarkowane jest wtedy, gdy ryzyko to w tym okresie wynosi 5 proc., a tzw. graniczne, gdy w ciągu dekady nie przekracza 3 proc.
Kardiolodzy zwracają jednak uwagę, że ryzyko zawału i udaru może być wyższe w dłuższej perspektywie. U osoby trzydziestoletniej w okresie dziesięcioletnim może ono nie przekraczać 3 proc., ale w ciągu 30 lat sięga już 10 proc. Wtedy jest silne wskazanie do zażywania statyn, które młodą osobę może uchronić przez zawałem serca lub udarem za 20-30 lat.
Zbyt wysokie stężenie cholesterolu we krwi sprzyja odkładaniu się blaszek miażdżycowych w ścianach wewnętrznych tętnic. Z kolei oderwanie się takiej blaszki może doprowadzić do powstawania skrzepliny, zdolnej zatkać tętnice wieńcowe (powodując zawał serca) lub tętnice doprowadzające krew do mózgu (wywołując udar niedokrwienny).
Powstawanie blaszek miażdżycowych postępuje stopniowo i może się zaczynać już w młodym wieku. Obniżenie poziomu cholesterolu, w tym głównie lipoproteiny o niskiej gęstości (LDL), pozwala ten proces spowolnić, zmniejszając zagrożenie zawałem serca i udarem mózgu.
Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne (AHA) publikuje kalkulator oceny ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych na swojej stronie internetowej (https://professional.heart.org/en/guidelines-and-statements/prevent-calculator). Zaznacza się w nim, że ryzyko to trzeba ocenić indywidualnie. Poza wysokim poziom cholesterolu zależy ono też od wielu innych czynników, takich jak palenie tytoniu i nadużywanie alkoholu, a także skłonności rodzinnych oraz innych schorzeń, głównie nadciśnienia, cukrzycy oraz przewlekłej choroby nerek. (PAP)

