Wskaźnik zabójstw w USA zmniejszył się w 2025 roku o 18,1 proc., a rozbojów o 18,5 proc. Wskaźnik zabójstw, wynoszący 4,1 na 100 tys. mieszkańców osiągnął najniższy poziom od połowy lat 50.
FBI podało, że w minionym roku przestępczość z użyciem przemocy gwałtownie zmalała w całym kraju. Spadek dotyczył również przestępstw przeciwko mieniu, których liczba zmniejszyła się o 12,4 proc. - zauważył w sobotę „Washington Post”.
Biały Dom przypisał poprawę bezpieczeństwa w tej sferze tzw. „Trump effect”, wskazując na działania administracji, miedzy innymi, zwiększenie obecności na ulicach federalnych funkcjonariuszy i Gwardii Narodowej. Z drugiej strony, podkreśla waszyngtoński dziennik, obniżenie przestępczości rozpoczęło się już w 2023 roku, kiedy prezydentem był Joe Biden. Zanim Donald Trump wrócił na druga kadencję do Białego Domu liczba zabójstw znacznie już zmalały - podkreśla gazeta.
Prezydent Trump ogłosił dane o przestępczości w piątek podczas wizyty na Long Island, gdzie prowadził kampanię na rzecz republikańskiego kandydata na gubernatora Nowego Jorku Bruce’a Blakemana. – Osiągnęliśmy największą redukcję przestępczości z użyciem przemocy w historii Ameryki – powiedział, przypisując sukces swojej prezydenturze wspierającej policję.
Eksperci cytowani przez „Washington Post” przestrzegają jednak przed przypisywaniem spadku przestępczości jednej administracji. Adam Gelb z Council on Criminal Justice ocenił, że „makroczynniki odgrywają główną rolę”. Zwrócił jednocześnie uwagę na zmiany w polityce karnej, rozwój technologii i szersze przemiany społeczne. Jego zdaniem przestępczość spada w zbyt wielu różnych miastach, by zasługi przypisać „jednej polityce, partii czy programowi”.
Gubernator stanu Indiana, Mike Braun, wcześniej mówił o potrzebie „znaczącego zaostrzenia działań” w walce z przestępczością, a sekretarz obrony Pete Hegseth, uzasadniając użycie Gwardii Narodowej w Waszyngtonie, deklarował: „będą silni, będą twardzi i będą współpracować z organami ścigania”.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

