Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
poniedziałek, 17 sierpnia 2026 12:34
Reklama KD Market

Nie żyje wybitny aktor Jan Frycz

W wieku 72 lat zmarł Jan Frycz, wybitny aktor filmowy i teatralny. W ostatnich latach zmagał się z ciężką chorobą, ale pozostawał aktywny zawodowo. W ubiegłym sezonie stworzył kreację króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w „Termopilach polskich” w reżyserii Jana Klaty w Teatrze Narodowym w Warszawie.
Nie żyje wybitny aktor Jan Frycz
Na zdjęciu archiwalnym z 23.09.2024. aktor Jan Frycz podczas 49. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Autor: PAP/Jerzy Uklejewski

Informację o śmierci artysty opublikowano na profilu narodowej sceny na Facebooku. „Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu – nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem. Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień” - czytamy.

Jan Frycz urodził się 15 maja 1954 r. w Krakowie. Jak sam podkreślał, zawsze pragnął wymknąć się z szarej, PRL-owskiej rzeczywistości, a teatr postrzegał jako przestrzeń wolności. Stąd decyzja o zdawaniu do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. W 1978 r. - momencie ukończenia studiów - zadebiutował w „Damach i huzarach” wg Aleksandra Fredry w reż. Mikołaja Grabowskiego w tamtejszym Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

W latach 1982-1983 i od 2006 r. był związany z Teatrem Narodowym w Warszawie. W latach 80. można go było oglądać również na scenie Teatru Polskiego w Warszawie. W 1989 r. dołączył do zespołu Starego Teatru w Krakowie, którego podporą pozostawał przez wiele lat, grając m.in. w spektaklach Andrzeja Wajdy, Jerzego Jarockiego oraz Jerzego Grzegorzewskiego.

Najważniejsze kreacje - m.in. Iwana w „Braciach Karamazow” wg Dostojewskiego, Escha w obu częściach „Lunatyków” wg Brocha, Poncjusza Piłata w „Mistrzu i Małgorzacie” wg Bułhakowa, a później w „Wycince” wg Bernharda - stworzył w przedstawieniach Krystiana Lupy. Stał się jednym z jego emblematycznych aktorów. W ubiegłym sezonie, 12 lat po premierze, powrócił do roli Aktora Teatru Narodowego w „Wycince”, pierwotnie zrealizowanej w Teatrze Polskim we Wrocławiu, a wznowionej w Teatrze Polskim w Podziemiu. Miał zagrać ją jesienią na festiwalach teatralnych w Katowicach i Krakowie.

W 2012 r. w rozmowie z „Rzeczpospolitą” aktor przyznał, że na scenie zawsze odczuwa tremę, bo ma świadomość, że w teatrze jakiekolwiek udawanie, zasłanianie się „nie ma racji bytu”. - Zdawałem do szkoły teatralnej z miłości do sceny. Do Starego Teatru. Były lata 70., nie myślałem o popularności i co innego wtedy znaczyło słowo kariera. Nie chodziło tylko o pieniądze, a dziś miarą człowieka staje się coraz częściej jego status finansowy. Poza tym nikt się dzisiaj nie buntuje, tak jak bohater sztuki Mrożka, w której gram. Zresztą, przeciwko czemu się buntować, skoro wszystko wolno - zwrócił uwagę.

Na ekranie zaczął pojawiać się pod koniec lat 70., jednak wówczas jeszcze skupiał się na teatrze. W 1986 r., zapytany o swoje role filmowe, odparł: „A cóż ja takiego zagrałem w kinie? Nie lubię filmu, boję się filmu, nie wierzę w film”. Później to się zmieniło. Stworzył niezapomniane kreacje nieszczęśliwie zakochanego młodego pisarza w „Pożegnaniu jesieni” i porucznika Jefimowa w „Łagodnej” Mariusza Trelińskiego. Był Józefem w „Pestce” Krystyny Jandy, apodyktycznym ojcem w „Pręgach” Magdaleny Piekorz, bezwzględnym pułkownikiem Wasiakiem w „Różyczce” Jana-Kidawy Błońskiego, a także mecenasem Wilczkiem w „Bezmiarze sprawiedliwości” Wiesława Saniewskiego. W ostatnich latach zagrał również głośne role Daria w serialu „Ślepnąc od świateł” Krzysztofa Skoniecznego i więźnia „Starego” w filmie „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” Jana Holoubka.

Arysta miał na swoim koncie wiele nagród, wśród nich zdobytą w 2003 r. podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni statuetkę dla najlepszego aktora drugoplanowego za „Pornografię” Jana Jakuba Kolskiego oraz trzy Polskie Nagrody Filmowe Orły - za kreacje w „Pornografii”, „Pręgach” i „25 latach niewinności. Sprawie Tomka Komendy”. W 2005 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2005 r. uhonorowano go Srebrnym, a w 2015 r. - Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

W lipcu 2023 r. w wywiadzie dla Onetu Jan Frycz wspomniał, że jego życiowym credo jest bycie tu i teraz, cieszenie się każdą chwilą. - Urodziłem się w maju, fascynuje mnie obietnica, którą daje nam wiosna. Jestem wyczulony na zapachy budzącej się przyrody. W przyrodzie jest wielka siła, a my tak bezmyślnie niszczymy tę naszą biedną planetę. Staram się nie przykładać do tego ręki. Jeśli natomiast pyta pan, czy umiałbym dziś rzucić pracę i wpatrywać się tylko w kwitnące wiśnie? Na razie nie pociąga mnie obraz siebie jako bezrobotnego emeryta. Pewnie kleiłbym swoje okręty i puszczał samolociki, ale po kilku dniach mógłbym oszaleć. Dziś wszyscy pytają mnie o zdrowie, emeryturę, choroby i śmierć, a ja mam takich pytań serdecznie dosyć - przyznał.

Mimo ciężkiej choroby, z jaką zmagał się w ostatnich latach, pozostawał aktywny zawodowo. W ubiegłym tygodniu rozpoczął próby do „Orestei” w reżyserii Luka Percevala.

Zmarł w sobotę 15 sierpnia. Miał 72 lata. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama