Według chicagowskiej policji, 31-letni funkcjonariusz Joseph Vecchio sam oddał się w ręce władz w piątek, 21 sierpnia po incydencie 18 sierpnia. Odpowie na zaostrzony zarzut pobicia w związku z incydentem przemocy domowej wobec swojej partnerki. Sędzia powiatu Cook zdecydował o zatrzymaniu go w areszcie.
Do zdarzenia doszło 18 sierpnia w domu w rejonie 8700 W. Bryn Mawr Ave. na północnym zachodzie Chicago. Według dokumentów sądowych, funkcjonariusz miał wielokrotnie uderzać kobietę w twarz, a następnie dusić obiema rękami i uderzyć kolanem w twarz. Kobieta doznała licznych obrażeń.
Vecchio miał też zmusić kobietę do posprzątania zakrwawionej pościeli, podczas gdy sam stał obok. Według śledczych groził jej także śmiercią, kładąc broń palną na blacie. Następnego dnia na wniosek kobiety sąd przyznał jej nakaz ochrony wobec Vecchio.
Według dokumentów sądowych, mężczyzna ma na koncie dwa wcześniejsze incydenty związane z przemocą domową, lecz w żadnym z nich nie wniesiono zarzutów. Biuro inspektora generalnego badało szereg potencjalnych naruszeń praw obywatelskich przez Vecchio, w tym niewłaściwego przeprowadzania przeszukań i zachowania niegodnego funkcjonariusza.
Według Chicago Police Department (CPD), w październiku ub. roku Vecchio został pozbawiony uprawnień policyjnych. Zarówno COPA, jak i Rada Policji opowiedziała się za zwolnieniem go z chicagowskiej policji.
Zwolnienie funkcjonariusza z CPD w praktyce jest skomplikowane. Mimo rekomendacji o zwolnieniu wydawanych przez organy kontrolne, proces zazwyczaj ciągnie się miesiącami lub latami z powodu barier prawnych, proceduralnych i pracowniczych.
Joseph Vecchio ma ponownie stanąć przed sądem w piątek, 28 sierpnia.
(jm)

