Poprzednie komunikaty mówiły o 95 ofiarach śmiertelnych w Nepalu.
Powódź zeszła przy granicy z Chinami. Po drugiej stronie granicy, w tybetańskim regionie Gyirong doszło do osuwiska i lawiny błotnej. Państwowe media chińskie poinformowały, że zginęły co najmniej trzy osoby, a 265 jest zaginionych.
Według wstępnych doniesień kataklizm nastąpił w wyniku trzęsienia ziemi o magnitudzie 4,4, które spowodowało lawinę, a ta doprowadziła do powodzi. Późniejsze analizy pokazały jednak, że nie doszło do trzęsienia ziemi, a odnotowane wstrząsy były wywołane osuwiskiem - podała amerykańska służba geologiczna USGS.
Nepalska policja przekazała, że trwa akcja poszukiwawczo-ratownicza. Równolegle prowadzona jest ewakuacja ludzi z terenów, które są nadal zagrożone powodzią.
Z powodu żywiołu ucierpiały szczególnie obszary Syapru Besi i Timure w górzystym dystrykcie Rasuwa, zamieszkanym przez około 50 tys. osób. Władze wezwały mieszkańców okolic rzeki Bhote Koshi, by ewakuowali się na wyżej położone tereny. Powódź zmyła kilka wsi, uszkodziła hydroelektrownie i zerwała 19 mostów - wyliczyła agencja AP.
Mieszkańcy są przerażeni skutkami kataklizmu - rwące potoki błotnistej wody zalały niższe piętra budynków - a eksperci ostrzegają, że zablokowanie rzek przez osuwiska może wywołać kolejne niszczycielskie powodzie - relacjonowała AFP.
Według nepalskiej izby turystycznej wśród zaginionych jest 133 pielgrzymów z Indii, którzy zmierzali do położonej w Tybecie, świętej dla hindusów, góry Kajlas, a także 47 Amerykanów, 34 Australijczyków, 33 Brytyjczyków i 24 Kanadyjczyków - poinformowała Associated Press.
- Obecnie polska służba konsularna nie posiada informacji o obywatelach polskich, którzy mieliby ucierpieć w wyniku powodzi w Nepalu - przekazało dziennikarzom w środę polskie MSZ. Podkreśliło, że konsul RP w New Delhi i konsul honorowy RP w Katmandu na bieżąco monitorują sytuację i natychmiast podejmą działania, gdyby pojawiły się informacje o poszkodowanych obywatelach polskich. (PAP)

