Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
piątek, 28 sierpnia 2026 18:43
Reklama KD Market

Festyn wędkarski Polish Fishing & Hunting Club

W przedostatni weekend sierpnia na klubowym festynie wędkarskim bawili się członkowie Polish Fishing and Hunting Club, najstarszej polonijnej organizacji skupiającej wędkarzy, myśliwych i strzelców. Socjalna impreza na terenie posiadłości Mirosława Zielińskiego i jego żony Anny, w miejscowości Friendship w Wisconsin, rozpoczęła się od udziału w zawodach o puchar prezesa za największą złowioną rybę.
Festyn wędkarski Polish Fishing & Hunting Club

Autor: Andrzej Baraniak

Dzięki uprzejmości gospodarza klubu Sławomira Bryka trafiłem wraz z Januszem Sobolewskim, głównym kucharzem klubowych imprez, na pokład łodzi, którą o godzinie szóstej rano wypłynęliśmy na pobliski akwen wodny Wisconsin River, aby spróbować powalczyć o trofeum. Pan Sławek w sobie znanym miejscu zacumował łódź i rozpoczęliśmy wędkowanie, które dla mnie okazało się bardzo szczęśliwym. Na przestrzeni trzech godzin złowiliśmy kilka dorodnych sumów. Najlepszą przynętą okazały się martwe małe rybki tzw. „trupki”, w które zaopatrzył nas pan Sławek. Po trzech godzinach połowu dwukrotnie zmienialiśmy łowisko w poszukiwaniu szczupaków i sandaczy, ale wizyty w rewirach ich pobytów okazały się bezskuteczne. 

Osobiście próbowałem połowu na drobiową wątróbkę, która posmakowała mojej największej złowionej tego dnia sztuce – 25,5-calowemu sumowi, który zagwarantował mi pierwsze miejsce w sportowej rywalizacji. Cała nasza trzyosobowa załoga stanęła na podium. Drugie miejsce przypadło właścicielowi łodzi Sławomirowi Brykowi, który złowił 25-calowego suma, a trzecie Januszowi Sobolewskiemu, który złowił suma o jeden cal krótszego. Na kolejnych miejscach uplasowali się: Wiktoria i Emilia Jasiak oraz Jakub Laskowski.

Na dwie godziny przed oficjalnym zakończeniem zawodów wróciliśmy do bazy, aby uczestniczyć w dalszej części pikniku, który miał kilka sympatycznych momentów. 

Obok wręczenia przez prezesa klubu Jacka Sokołowskiego w asyście honorowego prezesa Bogdana Olejniczaka i wiceprezesa ds. wędkarskich Janusz Małka sportowych trofeów, dyplomów i medali każdy miał okazję wziąć udział w konkurencji zarzucania przynęty do wiadra oddalonego od wędkarza o 20 metrów. Pomimo wielokrotnych prób ta sztuka udała się jedynie Krzysztofowi Kulisowi. Przygotowane przez Janusza Małka trofeum w postaci sprzętu wędkarskiego i butelki markowej wódki trafiło w jego ręce.

Grupa wolontariuszek i wolontariuszy zaangażowanych w przygotowywanie klubowych imprez została również uhonorowana medalami i dyplomami. W tym gronie byli obecni: Anna Ziobro-Zielińska, Iwona Kmak i Jerzy Kursa. Piknikowa kuchnia obsługiwana przez Janusza Sobolewskiego serwowała pyszne placki ziemniaczane, kiełbaski i krupnioki z rusztu oraz przygotowane przez grupę pań przepyszne placki drożdżowe, pączki, gołąbki i lody. Finałem piknikowej degustacji było pieczone prosie serwowane z chlebem i zimnym piwem.

– Dzisiaj odpoczywamy. Jest czas, żeby pracować, ale trzeba również znaleźć w swoim życiu czas, żeby troszeczkę odpocząć. Dzisiaj jest pora na biwakowanie i klubowe zawody wędkarskie. Bawimy się razem. Trochę wspomnień i omówienie planów imprez, które czekają nas we wrześniu i pozostałej części sezonu, który podsumujemy na balu walentynkowym – powiedział były prezes Jerzy Krawczyk

– Od paru lat spotykamy się na działce naszego kolegi Mirosława Zielińskiego i Ani Ziobro-Zielińskiej na imprezie piknikowej połączonej z zawodami wędkarskimi. Aura nam wybitnie sprzyja. Jest wspaniała zabawa. Jednym zdaniem wspaniałe rodzinne spotkanie, które zakończyło się w niedzielę – podsumował piknik prezes Jacek Sokołowski. 

Sympatyczna impreza trwała do późnej nocy na tańcach przy muzyce. W rolę DJ-a wcielili się Sławomir Bryk i Mirosław Zieliński.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama