Piątek to drugi dzień czynności z udziałem prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława P. Poprzedniego dnia został on zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) i przewieziony do wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, który prowadzi śledztwo ws. Zondacrypto.
Prokuratura przedstawiła mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Zgodnie z Kodeksem karnym za pierwszy zarzut grozi mu kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności, a za drugi - kara grzywny, ograniczenia wolności lub do dwóch lat pozbawienia wolności.
Po północy, po przedstawieniu zarzutów i przesłuchaniu, Radosław P. z uwagi na późną porę został wywieziony z gmachu katowickiej prokuratury. Czynności wznowiono w piątek rano i zakończono je po południu.
Prokuratura zawnioskowała o aresztowanie szefa PKOl Radosława P. na trzy miesiące. Wniosek uzasadniła m.in. „obawą matactwa ze strony podejrzanego i grożącą mu surową karą” - poinformowała w czasie konferencji prasowej Rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak.
Przekazała, że Radosława P. przesłuchany był w charakterze podejrzanego i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale złożył obszerne wyjaśnienia. - Prokurator, oceniając zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy, a także treść wyjaśnień złożonych przez pana Radosława P. uznał, że poczynione na podstawie tych dowodów ustalenia stwarzają duże prawdopodobieństwo popełnienia tych dwóch czynów – wskazała prok. Adamiak.
Według prokuratury, w 2025 r. powoływał się on na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), które miały wynikać ze znajomości z b. premierem, i w zamian za uzyskaną korzyść majątkową – zegarek o wartości blisko 170 tys. zł – podjął się załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala. Chodziło o postępowanie UOKiK dotyczące tej giełdy kryptowalut.
Drugie zarzucane szefowi PKOl przestępstwo – jak wyjaśniła prok. Adamiak – dotyczy zaspokajania wierzycieli kosztem innych wierzycieli. Według PK, Radosław P. nakłaniał członka zarządu spółki BB Trade Estonia OU (operatora serwisu zondacrypto.com) do wypłaty z tej giełdy środków – 195 tys. zł i 100 tys. euro. Miało to miejsce w kwietniu br., kiedy stało się głośno o problemach z wypłacalnością Zondacrypto.
Na razie nie wiadomo, kiedy odbędzie się posiedzenie w sprawie aresztowania Radosława P. Od czasu wpłynięcia wniosku Sąd Rejonowy Katowice-Wschód będzie miał dobę na jego rozpoznanie.
Prok. Adamiak poinformowała, że poza zatrzymaniem Radosława P., prokurator zarządził przeszukanie w jego miejscu zamieszkania i w siedzibie PKOl. Przekazała, że zabezpieczono zegarek, aparat telefoniczny oraz gotówkę w walucie polskiej i obcej. - Po przeliczeniu chodzi o około 34 tys. zł - wyjaśniła. Dodała, że sprawa jest rozwojowa.
Prok. Adamiak nie odpowiedziała na część pytań dziennikarzy, tłumacząc to dobrem śledztwa. Nie wiadomo np. czy doszło do konfrontacji Radosława P. z Kralem, który według doniesień mediów miał uzyskać w śledztwie status małego świadka koronnego. Rzeczniczka potwierdziła natomiast, że w piątek w śląskim wydziale PK pojawił się b. agent CBA Artur Chodziński, który współpracował z prezesem Zondacrypto. Określiła to zachowanie, jako „dość niezrozumiałe”.
Lider Rozwoju Plus, były premier Mateusz Morawiecki zaapelował w piątek do marszałka Sejmu i koalicji rządzącej o powołanie komisji śledczej ws. Zondacrypto. Dodał, że chciałby, by wniosek w tej sprawie trafił do Sejmu na najbliższym posiedzeniu Sejmu.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował w piątek na portalu X, zwracając się do Morawieckiego, że „Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego we współpracy z prokuraturą, zajmuje się wątkami dotyczącymi bezpieczeństwa narodowego, w tym również powiązaniami polityków z lobbingiem na rzecz braku regulacji w zakresie kryptowalut” „I właśnie szczególnie w tym wątku, pnie Morawiecki, ciąg dalszy niebawem nastąpi…” - zapowiedział Dobrzyński.
Z kolei szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, pytany w piątek rano w Polsat News, czy otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego nie obawia się, że sprawa Zondacrypto uderzy także w nich, odpowiedział: „nie ma żadnej obawy, jeśli chodzi o ludzi pana prezydenta czy o nasze środowisko”. Dodał, że Zondycrypto broni poseł KO mec. Roman Giertych, którego nazwał „prawą ręką” premiera Donalda Tuska.
W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 opublikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynika, że prezes Radosław P. miał dostać od Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z Konsumentów (UOKiK). Zapytany przez TV Republika o doniesienia mediów P. zapewnił, że sam zapłacił za zegarek, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w zakupie.
O tym, że Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy kryptowalut o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – poinformowali dziennikarze.
Śledztwo ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w wydziale Prokuratury Krajowej w Katowicach związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka. Ten zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie wydział Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu 2026 r. Radosław P. poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie. (PAP)

