Choć Vacherot ma już 27 lat, to przełom w jego karierze nastąpił dopiero jesienią ubiegłego roku, gdy wygrał w Szanghaju turniej rangi 1000. W rankingu zajmował wówczas 204. miejsce i do turnieju głównego przebił się przez kwalifikacje.
Natomiast dopiero w obecnym sezonie wygrał swoje pierwsze mecze w Wielkim Szlemie. Pokonanie Majchrzaka pozwoliło mu wyrównać osiągnięcie z Australian Open, gdzie dotarł do trzeciej rundy.
Polak toczył z nim wyrównaną walkę, a najbardziej może żałować przebiegu trzeciego seta. W ósmym gemie, prowadząc 4:3, Majchrzak nie wykorzystał trzech break pointów. Ostatecznie o losach partii zdecydował tie-break. 30-letni Piotrkowianin zaczął go od prowadzenia 3-1, jednak Vacherot zdobył od tego momentu sześć punktów z rzędu i zbliżył się do zwycięstwo.
Monakijczyk wyraźnie się wówczas rozpędził. W czwartym secie nie musiał bronić nawet jednego break pointa, a dwa razy udało mu się przełamać Majchrzaka i zakończył spotkanie.
Wcześniej mecz 2. rundy przegrał drugi z polskich singlistów - Hubert Hurkacz. Uległ rozstawionemu z numerem ósmym Amerykaninowi Benowi Sheltonowi 3:6, 7:5, 6:7 (3-7), 5:7.
Wynik meczu 2. rundy gry pojedynczej:
Valentin Vacherot (Monako, 22) - Kamil Majchrzak (Polska) 6:4, 4:6, 7:6 (7-3), 6:2. (PAP)

