Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
wtorek, 8 września 2026 21:41

Matka z Frankfort miała zabić 2-letniego syna, bo był „diabłem” i „antychrystem”

Mieszkanka Frankfort na południowo-zachodnich przedmieściach Chicago, oskarżona o zabójstwo swojego 2-letniego syna, miała również planować otrucie męża, a następnie próbowała popełnić samobójstwo. 40-letnia Corie Walsh powiedziała policji, że jej syn był „diabłem” i „antychrystem”. Obrona twierdzi, że kobieta w chwili tragedii była w stanie psychozy.
Matka z Frankfort miała zabić 2-letniego syna, bo był „diabłem” i „antychrystem”
Corie Walsh

Autor: Will County Sheriff's Office

40-letnnia Corie Walsh usłyszała trzy zarzuty morderstwa pierwszego stopnia w związku ze śmiercią jej 2-letniego syna Barretta „Bear” Walsha w domu we Frankfort na południowo-zachodnich przedmieściach Chicago.

Podczas wtorkowego przesłuchania w sądzie (8 września) prokuratura ujawniła nowe informacje dotyczące tej tragedii w dużym domu w rejonie 22700 Brook Stone Court we Frankfort, około 36 mil na południe od Chicago.

Dwoje dzieci mieszkających w domu 1 września wróciło ze szkoły, zobaczyło, co się stało, i pobiegło po pomoc do sąsiada. 17-letni sąsiad znalazł 2-letniegp Barretta w piwnicy . Chłopiec wisiał na jednej z belek. Nastolatek uwolnił dziecko, zadzwonił pod numer 911 i rozpoczął reanimację. 2-latek został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon. Biuro koronera powiatu Will ustaliło, że przyczyną śmierci było uduszenie.

W domu znajdowało się także 8-miesięczne niemowlę, które według prokuratury pozostawiono bez opieki na podłodze w jednym z pokoi na piętrze. Dziecku nic się nie stało.

Walsh została znaleziona przez sąsiada w wannie z zakrwawioną wodą. Była ubrana i miała rany na nadgarstkach i udach. Prokuratura podała, że 17-latek odebrał jej nóż jeszcze przed przyjazdem policji. Według dokumentów sądowych Walsh powiedziała policjantom, że zabiła syna, ponieważ uważała go za „diabła” i „antychrysta”.

Prokuratorzy ujawnili we wtorek, że kobieta miała również mówić o zamiarze skrzywdzenia swojego męża po jego powrocie do domu. Według śledczych planowała „otruć go napojem”. W domu znaleziono napoje oraz wiele opakowań leków na receptę. Walsh miała także uważać, że zabiła pozostałe swoje dzieci.

Sędzia Amy Bertani-Tomczak zdecydowała, że 40-latka pozostanie w areszcie, uznając, że może stanowić zagrożenie dla męża i pozostałych dzieci. Adwokaci Walsh przekonują, że w chwili śmierci syna kobieta znajdowała się w stanie psychozy. „W chwili zdarzenia była poważnie chora psychicznie i wymaga leczenia” – powiedział w sądzie adwokat Robert Kerr.

Obrona podała, że lekarze, którzy zajmowali się Walsh po śmierci dziecka i jej próbie samookaleczenia, zalecili natychmiastową opiekę psychiatryczną. Adwokaci chcieli, aby kobieta otrzymała leczenie w specjalistycznej placówce medycznej. Prokuratura argumentowała, że odpowiednia pomoc może być jej zapewniona również podczas pobytu w areszcie.

Według obrony Walsh niedawno korzystała z pomocy terapeuty, a rodzina i znajomi nie zauważyli wcześniej, aby krzywdziła swoje dzieci.

Świadkowie opisali jednak nietypowe zachowanie kobiety na kilka godzin przed tragedią. Jej wiadomości tekstowe wysyłane do znajomych miały być chaotyczne i niepodobne do tych, które zwykle pisała. Sąsiad, który znalazł Walsh, powiedział, że miała rozszerzone źrenice i „dziwnie chichotała”. Ratownik medyczny zeznał natomiast, że w karetce była niespójna i trudno było się z nią porozumieć.

Śledczy ustalili również, że Walsh w ostatnim czasie bardzo interesowała się procesem Lindsay Clancy z Massachusetts, oskarżonej uduszenie trojga swoich dzieci, a następnie próbę odebrania sobie życia.

Według dokumentów sądowych Walsh aktywnie dyskutowała o sprawie Clancy w grupowej rozmowie ze znajomymi jeszcze kilka godzin przed śmiercią swojego syna. Jej wiadomości miały być coraz bardziej chaotyczne. W jednej z nich twierdziła, że to mąż Clancy zabił dzieci i pisała: „Proszę, pomóżcie, naprawdę zaczynam panikować”.

Obrona zdecydowanie odrzuciła sugestie, że Walsh mogła próbować naśladować Lindsay Clancy. Kerr nazwał takie porównania „odrażającymi”.

We wtorek, 8 września, w czasie gdy Walsh stawała przed sądem, odbył się pogrzeb jej 2-letniego syna Barretta.

Mąż Walsh i jej matka nie pojawili się w sądzie. Według obrony oboje nadal ją wspierają. Mąż współpracuje z policją i pracownikami opieki społecznej.

Kolejne przesłuchanie ws. Corie Walsh zostało wyznaczone w sądzie powiatu Will na 24 września.

Walsh będzie reprezentowana przez znaną adwokatkę Andreę Lyon, która w 2011 roku była członkiem zespołu obrony Casey Anthony w jednym z najgłośniejszych procesów o zabójstwo dziecka w Stanach Zjednoczonych.

Anthony była oskarżona o zabicie swojej 2-letniej córki Caylee. Po szeroko relacjonowanym procesie ława przysięgłych uniewinniła ją od zarzutów morderstwa, nieumyślnego spowodowania śmierci i znęcania się nad dzieckiem.

Lyon potwierdziła NBC Chicago, że będzie reprezentować Walsh. Adwokatka określa siebie jako „Anioł z celi śmierci”, nawiązując do swojej wieloletniej pracy przy obronie osób, którym groziła kara śmierci. W Illinois kara śmierci obecnie nie obowiązuje.

Joanna Trzos
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama