Z dumą ogłaszam, że ze skutkiem natychmiastowym wykluczam kanały Fake News CNN, MSNOW (...) oraz Politico z Białego Domu z powodu ich ciągłego »przekazywania« FAKE NEWSÓW! Media nie powinny móc ciągle pisać ani relacjonować FIKCJI i KŁAMSTW, gdy relacjonują wydarzenia dotyczące prezydenta Stanów Zjednoczonych, administracji Trumpa lub Stanów Zjednoczonych Ameryki” - napisał Trump we wpisie na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
„Wkrótce w ich ślady pójdą inne fake news media” - dodał.
Pytany chwilę później podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym o powód decyzji, odparł, że nie była to reakcja na konkretne materiały, lecz „kumulatywny” efekt ich stronniczych - zdaniem prezydenta - publikacji.
- To tak naprawdę tylko skumulowane historie z ostatnich kilku lat, mam tego dość - powiedział.
Trump twierdził, że jego decyzja nie jest pogwałceniem pierwszej poprawki do konstytucji gwarantującej wolność słowa i wolność prasy, wskazując na obecność innych przepytujących go dziennikarzy.
- To chore. Chodzi mi o to, że coś jest nie tak z krajem, który pozwala ludziom celowo pisać negatywne historie. Jeśli chcą je pisać, to w porządku. Ale ja nie muszę ich wpuszczać do Domu Ludu (Białego Domu - PAP) - powiedział.
Pytany o to, jaki sygnał wysyła w przeddzień wizyty chińskiego przywódcy represjonującego media, Trump odparł, że „my też jesteśmy represyjni i też mamy fake news”, po czym poprawił się, że „my nie represjonujemy, ale oni (media) piszą fake news”.
- Myślę, że my też jesteśmy represyjni Poza tym też mamy fake news. My nie represjonujemy, ale oni piszą fałszywe wiadomości.
Pytany o potencjalne następne media, które mogą być wykluczone z obecności w Białym Domu, Trump wymienił „New York Times” i „Washington Post”, choć zaznaczył, że „jeszcze nie podjął kroku, by je wyrzucić”.
Mimo oświadczenia Trumpa, w Białym Domu w piątek przebywali dziennikarze wszystkich trzech wymienionych mediów i dotąd nie podjęto wobec nich żadnych działań.
„CNN w pełni popiera nasz zespół Białego Domu i ich rzetelność oraz rzetelność przekazu” – oświadczyła stacja. „Gdyby zakaz, którym groził prezydent Trump, wszedł w życie, stanowiłby to bezprawny atak na fundamentalne i chronione konstytucyjnie prawo” - dodała.
Biały Dom jeszcze w ubiegłym roku wykluczył dziennikarzy Associated Press z udziału w niektórych wydarzeniach, gdzie liczba miejsc dla prasy jest ograniczona, np. w Gabinecie Owalnym, czy na pokładzie Air Force One. AP zaskarżyła decyzję do sądu, lecz do tej pory w sprawie nie zapadło ostateczne rozstrzygnięcie. W praktyce jednak zakaz został zniesiony przez Biały Dom, a dziennikarze AP biorą regularnie udział w wydarzeniach.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

