Trump oddał swój głos w biurze wyborczym powiatu Palm Beach na Florydzie w towarzystwie swojej żony Melanii. Sobota była pierwszym dniem, w którym wyborcy w całej Florydzie mogą oddać swój głos w ramach wczesnego głosowania.
Trump tym razem pojawił się w lokalu osobiście, choć w większości wcześniejszych głosowań używał krytykowanej przez siebie metody głosowania korespondencyjnego. Prezydent jest jednym z już ponad 20 mln Amerykanów, którzy dotąd oddali swój głos w wyborach, które zdecydują o nowym układzie sił w Kongresie oraz we władzach 36 stanów. Mimo że do dnia wyborów pozostało 10 dni, głos można już oddać w zdecydowanej większości kraju.
Po oddaniu głosu, prezydent - z naklejką z napisem „zagłosowałem” w klapie marynarki - odpowiadał na pytania dziennikarzy. Oskarżył jednocześnie Demokratów o „korupcję”, odnosząc się do sytuacji w wyścigu o fotel senatora z Alaski, gdzie w wyborach startuje dwóch Danów Sullivanów - obecny republikański senator oraz nieznany dotąd były leśnik, jak i kandydatka Demokratów Mary Peltola. Trump potwierdził, że polecił resortowi sprawiedliwości złożyć wniosek o zablokowanie certyfikacji wyborów, jeśli senator Sullivan je przegra.
- To nie powinno być dozwolone. Zarekomendowałem to Ministerstwu Sprawiedliwości. Przyjrzeli się sprawie, zgodzili się ze mną i poszli do sądu. Zobaczymy, co się stanie. Ale to czysta korupcja - mówił Trump.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

