Tegoroczny wzrost aktywności wirusa grypy w Stanach Zjednoczonych odnotowano już pod koniec sierpnia i we wrześniu. Obecnie głównie rozprzestrzenia się on na Zachodnim Wybrzeżu – w Kalifornii, Arizonie i stanie Utah, a także w Seattle i stanie Waszyngton, co jest najbardziej zaskakujące.
Sezonowa fala zachorowań na grypę w USA zwykle rozpoczyna się na południu, najczęściej na Florydzie, a potem stopniowo przenosi się na północ. Tymczasem w Seattle już w październiku poziom zakażeń jest taki, jaki zwykle występuje w styczniu – twierdzi w wypowiedzi dla CNN dr Alex Greninger, kierownik oddziału Diagnostyki Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Waszyngtońskiego.
Powodem tego jest przeniesienie się wirusa grypy z Azji na Zachodnie Wybrzeże USA. W Kalifornii, Arizonie, Nevadzie oraz stanie Waszyngton co dziesiąty wykonywany test na grypę jest pozytywny. Według Centrum Prewencji i Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie coraz częściej jednak odnotowuje się wzrost zakażeń na wschód od Zachodniego Wybrzeża.
Niepokojące jest, że przygotowana na obecny sezon 2026/2027 szczepionka przeciwko grypie może nie być tak skuteczna, jak tego oczekiwano. Obejmuje ona trzy szczepy wirusa: A(H1N1), A(H3N2) oraz B (linia B/Victoria). Z badań wynika jednak, że szczep A(H1N1), który po raz pierwszy pojawił się w 2009 r., uległ niedawno mutacji (oznaczonej jako G155E). Z tego powodu mogą być na niego bardziej wrażliwe dzieci i młodzież, które nie zetknęły się jeszcze z tym wariantem.
Szczep wirusa grupy A(H1N1) z mutacją G155E pojawił się wcześniej w Japonii, gdzie głównymi jego ofiarami były właśnie dzieci; trzeba było zamknąć część szkół. W USA na ten wariant przypada obecnie 96-98 proc. wszystkich potwierdzonych przypadków zakażenia grypą.
Mutacja G155E pozwala wirusowi grypy częściowo omijać dotychczasową odporność populacyjną. Nie oznacza to, że tegoroczna szczepionka przeciwko grypie nie jest skuteczna. Może jedynie w mniejszym stopniu chronić przez zakażeniem, nadal jednak zmniejsza ryzyko ciężkiego przebitego choroby, co w szczepieniach jest zawsze głównym celem, szczególnie w przypadku zakażeń dróg oddechowych.
Bardzo trudno jest prognozować dalszy przebieg epidemii grypy. To, że w USA tak wcześnie odnotowano w tym sezonie wzrost zachorowań, nie oznacza, że podobnie musi być w Europie. Dr Alex Greninger zakłada, że w USA może pojawić się druga fala zachorowań, tym razem na początku 2027 r., czyli jak w poprzednich sezonach grypowych. Najważniejsze jest, by się jak najszybciej zaszczepić przeciwko grypie.
Zbigniew Wojtasiński (PAP)

