Wcześniej o co najmniej 30 ofiarach śmiertelnych informowała rzeczniczka wspólnoty Esther Padilla, zastrzegając, że z uwagi na rozmiary katastrofy bilans ofiar najpewniej będzie wyższy. Z kolei dziennik „ABC” podawał za hiszpańską Obroną Cywilną, że zginęło co najmniej 46 osób.
W wywiadzie dla telewizji Antena 3 Padilla poinformowała, że z wagonów ewakuowano wszystkich rannych i trwa wydobywanie ciał.
Do zderzenia pociągów na linii dużych prędkości doszło przed godz. 9 w pobliżu miejscowości Urda. Oba składy kursowały na trasie Madryt-Sewilla. Według wstępnych ustaleń jeden z pociągów zatrzymał się lub znacząco zwolnił na kilka minut przed wypadkiem z powodu problemów z ruchem na linii.
- Z informacji, którymi dysponujemy od chwili wypadku, wynika, że pociąg Iryo 6076, którym podróżowało 146 pasażerów i niemowlę, zatrzymał się na trasie Madryt-Sewilla, a (pociąg) AVE 2080 uderzył w niego od tyłu – przekazała mediom Padilla. Dodała, że w drugim składzie znajdowało się 397 pasażerów.
Podróżni, którzy zadzwonili do publicznego radia Cadena SER, mówili o „potężnym uderzeniu”.
W efekcie kolizji dwa wagony spadły ze skarpy. Na miejsce skierowano liczne karetki i helikoptery. Władze miejscowości Urda, w pobliżu której doszło do kolizji, przygotowały halę sportową, by mogła służyć jako punkt pierwszej pomocy dla poszkodowanych. Miejsca w szpitalach dla rannych przygotowała też wspólnota Madrytu.
Poszkodowani są przewożeni głównie do szpitala uniwersyteckiego w Toledo oraz szpitala Mancha Centro w Alcazar de San Juan. Niektórzy ranni mogą też trafić do szpitali w Ciudad Real. Wszystkie te miasta znajdują się w Kastylii-La Manchy.
Rzeczniczka władz Kastylii-La Manchy zaapelowała do mieszkańców, by nie zgłaszali się na szpitalne oddziały ratunkowe w Toledo i Alcazar de San Juan, jeśli nie jest to bezwzględnie konieczne. Z kolei centra krwiodawstwa zaapelowały o oddawanie krwi.
Spółka kolejowa Renfe poinformowała w serwisach społecznościowych, że ruch kolejowy na trasie między Madrytem, Ciudad Real i Andaluzją został wstrzymany.
Uruchomione zostały infolinie, pod którymi bliscy podróżnych mogą uzyskać informacje: +34 900 10 10 20 (uruchomiony przez operatora kolejowego Renfe), +34 900 00 14 03 (uruchomiony przez operatora Iryo) oraz +34 900 12 21 12 (służby ratunkowe Kastylii-La Manchy).
Zarówno na dworcu kolejowym Justa w Sewilli, jak i na madryckim dworcu Atocha przygotowano punkty wsparcia psychologicznego i informacji dla bliskich pasażerów pociągów, które się zderzyły.
Przyczyna zdarzenia na razie nie jest znana. Jak przekazał portal 20 minutos, powołując się na źródła rządowe, ministerstwo transportu i spółka Adif, odpowiedzialna za infrastrukturę kolejową, analizują hipotezę, zgodnie z którą przyczyną katastrofy mógł być „błąd ludzki pracownika Adif” podczas usuwania awarii głównego systemu sygnalizacji.
„Jestem wstrząśnięty poważnym wypadkiem kolejowym w prowincji Toledo. Moje współczucie, solidarność i wsparcie dla wszystkich ofiar oraz ich rodzin” - napisał na X premier Pedro Sanchez. Dodał, że jest w drodze na miejsce katastrofy.
Król Hiszpanii Filip VI wyraził żal „z powodu tej strasznej tragedii” i przekazał rodzinom „kondolencje, nasz smutek, wsparcie i serdeczność w tak trudnym i bolesnym momencie”.
Hiszpańskie partie polityczne, z wyjątkiem radykalnie prawicowej Vox, z uwagi na tragedię odwołały wszystkie zaplanowane na środę wydarzenia związane z trwającą kampanią przed wyborami parlamentarnymi 29 listopada.
Hiszpańska Federacja Gmin i Prowincji (FEMP) wezwała wszystkie samorządy do uczczenia ofiar katastrofy kolejowej minutą ciszy w środę o godz. 20 przed siedzibami władz lokalnych.
Środowe zderzenie pociągów to druga poważna katastrofa kolejowa w Hiszpanii w tym roku. Do pierwszej doszło w styczniu na linii dużych prędkości w miejscowości Adamuz w Andaluzji, na południu kraju. Zginęło wtedy 46 osób, a niemal 300 zostało rannych.
Z Madrytu Justyna Wojteczek (PAP)

