Waszyngton (NYT) – Prezydent Bush podpisał dwie ustawy, poczym wydał tzw. signing statements ze stwierdzeniem, że nie zgadza się i nie uznaje kilku prowizji z obu ustaw, ponieważ nakładają ograniczenia na prezydenckie przywileje.
Z ustawy o uprawnieniach militarnych Bush usunął prowizję, która zabrania użycia pieniędzy przeznaczonych dla wojska na "utrzymanie kontroli USA nad irackimi zasobami ropy naftowej", druga wprowadzała obowiązek wynegocjowania porozumienia z Irakiem o częściowym pokryciu kosztów operacji Amerykanów w tym kraju.
W signing statement Bush pisze, że obie sekcje ustawy "zmierzają do narzucenia takich wymagań, które mogłyby powstrzymać prezydenta przed spełnianiem jego konstytucyjnych obowiązków".
Z drugiej ustawy, przyznającej inspektorom generalnym większą niezależność od kontroli Białego Domu, Bush sprzeciwił się klauzuli dającej inspektorom prawo do decydowania o tym, który z prawników będzie udzielał mu bezpośrednich konsultacji. Bush jest zdania, że tacy prawnicy są zobowiązani do przedstawiania prawnych interpretacji radców (wyznaczonych z kluczu politycznego) każdej rządowej agencji.
Kolejna klauzula wymaga, by Biały Dom informował Kongres o opinii inspektora na temat propozycji budżetowych administracji. "Takie żądania – pisał Bush – naruszają konstytucyjne przywileje prezydenta.
Autor ustawy, demokrata z Tennessee, kongr. Jim Cooper, wyraził nadzieję, że nowy prezydent obali signing statements, gdyż stwarzają niepewność co do obowiązującej treści ustawy.
American Bar Association (stowarzyszenie prawników) uważa signing statements za mechanizm niezgodny z prawem i konstytucyjnym systemem separacji władzy. Do tej pory prez. Busha zastosował je ponad 1100 razy w odniesieniu do prowizji różnych ustaw. Wszyscy jego poprzednicy skorzystali z signing statements niespełna 600 razy. (eg)
1100 signing statements Busha
- 10/17/2008 07:09 AM
Reklama








