Chicago (Inf. wł.) – Ludzie bardzo niechętnie ujawniają władzom jakiekolwiek informacje na swój temat, ale podczas spisu nie powinni niczego się obawiać, ponieważ dyskrecja jest zapewniona – oświadczył burmistrz Richard M. Daley podczas uroczystego otwarcia Rejonowego Biura Spisu Powszechnego 2010, przy 500 W. Madison w śródmieściu Chicago.
Każda osoba powinna być policzona – zaapelował burmistrz i dodał: udział w spisie powszechnym ma decydujące znaczenie dla przyszłości naszego miasta i stanu.
Kongresman Danny Davis (demokrata z 7. okręgu) podkreślił, że każda niepoliczona osoba przysparza strat na wiele tysięcy dolarów lokalnej ekonomii – szkołom, szpitalom, komunikacji publicznej itd.
Otwarciem nowej kwatery władz Spisu Powszechnego 2010 Chicago oficjalnie zainaugurowało przygotowania do zliczania lokalnej populacji, które ruszy w przyszłym roku. Akcja edukacji społeczeństwa prowadzona jest pod hasłem Be Counted, czyli "Bądź policzony!".
W otwarciu Chicago Regional Census Bureau udział wzięli przedstawiciele władz fedralnych oraz lokalnych, a także przedstawiciele różnych grup społecznych, etnicznych i środowiskowych. Spotkanie prowadził dyrektor CRCB, Stanley D. Moore.
Polonię reprezentował prezes Związku Narodowego Polskiego i Kongresu Polonii Amerykańskiej, Frank Spula, a Konsulat Generalny RP, konsul Mariusz Gbiorczyk.
Obecne były lokalne media amerykańskie i etniczne, w tym – polonijne.
Burmistrz Richard Daley i kongresman Davis wielokrotnie podkreślali w swoich wystąpieniach, jak bardzo ważne jest policzenie każdego mieszkańca, ponieważ od tego będzie zależała wielkość dotacji federalnych dla miasta, stanu i innych samorządów lokalnych. Liczba ludności stanowi podstawę wszystkich formuł rachunkowych, służących do ustalania wysokości dotacji federalnych, które pochodzą z podatków federalnych uiszczonych przez płatników.
Rokrocznie około 300 miliardów dolarów w funduszach federalnych trafia z powrotem do kas samorządów stanowych i lokalnych. Na przestrzeni dekady to ponad 3 biliony dolarów.
Konstytucja Stanów Zjednoczonych wymaga przeprowadzania spisu powszechnego co 10 lat we wszystkich 50 stanach i Terytoriach Niekorporowanych USA (Waszyngton DC, Portoryko, Wyspy Dziewicze, Guam, Północne Mariany i Amerykańskie Samoa).
Dzięki zliczaniu ludności powstaje wiele tysięcy miejsc pracy tymczasowej.
Ankieta spisu powszechnego zawiera kilka prostych pytań dotyczących nazwiska, stanu cywilnego, płci, wieku, rasy, a także prosi o ujawnienie, czy respondent wynajmuje mieszkanie, czy jest właścicielem domu. Odpowiedzi zabierają tylko kilka minut. Wypełniony kwestionariusz należy odesłać pocztą. U.S. Census Bureau nie ujawnia i nie udostępnia posiadanych informacji personalnych przez 72 lata.
Władze przewidują, że podobnie jak w poprzednich spisach zaistnieją trudności w zliczaniu nielegalnych imigrantów. Nowe przeszkody w ewidencji ludności to na przykład rosnąca liczba bezdomnych, w rezultacie trudnej sytuacji gospodarczej i utraty domów.
Informacje nt. spisu powszechnego znajdują się na stronie internetowej: www.census.gov/2010census
Tekst i zdjęcia:
Alicja Otap
Nie bójmy się spisu powszechnego 2010
- 04/10/2009 04:43 PM
Reklama








