Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Szef chicagowskiej policji nie chce pomocy gwardii narodowej

Władze Chicago wydają się nie być zainteresowane pomocą stanu Illiois w zwalczaniu przestępczości. Szef policji Garry McCarthy twierdzi, że jego podwładni nie potrzebują posiłków ani policji stanowej, ani gwardii narodowej. Jednak gubernator Pat Quinn w dalszym ciągu wyraża nadzieję, że burmistrz Rahm Emanuel podejmie dialog w tej kwestii.

/a> fot. Viewminder/Flickr


McCarthy stwierdził, ze policja chicagowska dobrze spełnia swoje zadania, radzi sobie i robi postępy, czego dowodem są statystyki przestępczości. W porównaniu z ubiegłym rokiem liczba zabójstw zmniejszyła się o 20 proc. − twierdzi szef McCarthy.

Ponadto szef policji utrzymuje, że wokół zjawiska przestępczości w Chicago rozpętała się „nieporzebna histeria”. McCarthy zapewnia, że jego podwładni kontrolują sytuację.

Gubernator Quinn zaproponował sprowadzenie do Chicago oddziałów policji stanowej lub gwardii narodowej i utrzymuje, że jego oferta pomocy jest nadal aktualna, a on sam wciąż czeka na rozmowę z burmistrzem Rahmem Emanuelem.

Pat Quinn wyszedł z inicjatywą po strzelaninie w miniony czwartek, w wyniku której 13 osób − w tym 3-letnie dziecko − odniosło obrażenia. Incydent, w którym użyto broni bojowej, znalazł się w czołówkach medialnych w całym kraju. Strzelaninę potępił nawet Biały Dom.

Policja postawiła formalne zarzuty usiłowania zabójstwa czterem członkom afroamerykańskiego gangu. Podejrzani są w wieku od 20 do 22 lat. Jak informują władze, członkowie gangu Black P Stones ostrzelali grupę osób w parku w dzielnicy Back of the Yards. Miała to być akcja odwetowa na należących do konkurencyjnej grupy przestępczej Gangster Disciples; wcześniej tego samego dnia jej członkowie strzelali do Black P Stones. Kula drasnęła jednego z tych ostatnich.

Burmistrz Emanuel wyraził zadowolenie z aresztowania podejrzanych i pochwalił skuteczność działania policji. Podkreślił, że stróże prawa mogliby być jeszcze bardziej skuteczni, ale potrzebują do tego odpowiedniego prawa kontroli broni palnej, a szczególnie zaostrzenia kar za posiadanie nielegalnej broni.

Z przejawami przemocy borykają się nie tylko dzielnice na południu i zachodzie miasta, gdzie mieszka ludność murzyńska i latynoska. W River North w śródmieściu − na ulicach N. Wabash Ave., E. Illinois Street i E. Ohio Str. − odnotowano kilka napadów rabunkowych.

Policja ostrzega przed kobietą i mężczyzną rasy czarnej, którzy atakują przechodniów, powalając ich na ziemię i rabując z cennych przedmiotów. Do ataków doszło w okresie od 22 sierpnia do 18 września.

(ao)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama