Przejdź do głównych treści
Przejdź do wyszukiwarki
Przejdź do głównego menu
Reklama
Facebook.com
Instagram.com
Youtube.com
czwartek, 29 stycznia 2026 23:07
Ułatwienia dostępności
Zaloguj się
Ogłoszenia
Prenumerata
Reklama
Nekrologi
Redakcja
Kontakt
Tylko u nas
Polonia
Chicago
Ameryka
Polska
Świat
Kalejdoskop
Imigracja
Felietony
Wywiady
Sport
Porady
Dzieje się!
Pokaż pozostałe elementy menu
Reklama
Strona główna
Artykuły
Boże Narodzenie
Tomasz Zeliszewski perkusista Budki Suflera: w święta zadbaj...
Tomasz Zeliszewski perkusista Budki Suflera: w święta zadbajmy o analogowe relacje
Boże Narodzenie
Ewa Malcher
12/25/2015 04:00 PM
"Kiedy wspominam nasze pierwsze wyjazdy do USA, także do Chicago, wówczas Milwaukee Ave. było oddzielnym państwem, królestwem, ziemią obiecaną. Polonia stanowiła zamknięty obszar, bardzo polski, bardzo tradycyjny. Powiem szczerze, że gdyby nie to, że przy zakupach robionych przy okazji świąt u Bacika, czy w Andy’s Deli, trzeba było płacić dolarami, to można by się nie zorientować, gdzie się jest.
Bywało, że myśmy się tam czuli bardziej swojsko niż w Tarnowie, Radomiu czy Grudziądzu. Pamiętam amerykańskie święta jako coś wyjątkowo uczuciowego. Kiedy przychodziły te dni każdemu lekko głos się łamał i robiliśmy się wszyscy bardzo wrażliwi; nie było twardzieli, nie było bohaterów. Dochodziło do tego poczucie pewnej wspólnoty, odległość, wszystkie nasze ziemskie sprawy, które nas tam, za ocean, zagnały, a nostalgię wzmacniał brak kontaktu z krajem, bo nie było komórki, żeby się mamie, narzeczonej, czy mężowi w rękaw wypłakać. To były jedne z najbardziej emocjonalnych świąt jakie przeżyłem.
Dziś nasze dzieci są dorosłymi ludźmi. Mamy z żoną (tą samą od 36 lat) dwie córki: Lenę, która jest muzykiem i młodszą córkę, która skończyła hodowlę i jeździectwo, i mieszka z nami. Wszyscy razem będziemy spędzać święta i to jest największa atrakcja i wielka wartość w świecie, który dokonał szalonego postępu, kręci się potwornie szybko i stał się malusieńki. W tym świecie wątek integracji jest czymś nieocenionym. Coraz częściej zapominamy bowiem o analogowych relacjach.
W tym roku pierwszą kolędą, którą zaśpiewamy razem będzie być może „Lulajże Jezuniu”, a być może „Do szopki, hej pasterze”. Będzie śledź w dwóch lub trzech odmianach, bo w tym babskim domu, wszyscy uwielbiamy śledzie i będą obowiązkowo dwie zupy, nie zabraknie oczywiście karpia, czyli lidera w żółtej koszulce wszystkich wigilijnych potraw.
Chciałbym życzyć Polonii, by na te święta zatracili poczucie geografii i czuła się tak, jakby była w Krakowie, Mońkach, Iławie czy Zabrzu, jednym słowem – jak w domu."
Rozmawiała Małgorzata Błaszczuk
Więcej o autorze / autorach:
Ewa Malcher
Podziel się
Oceń
0
0
ZOBACZ WIĘCEJ
Poprzednie
Następne
„Melania” wchodzi do kin; najdroższy dokument świata pod ostrzałem krytyki
Data dodania artykułu:
01/29/2026
Liczba odsłon artykułu:
98
W chaosie naruszanych poprawek
Data dodania artykułu:
01/29/2026
Liczba odsłon artykułu:
47
Znaki święte
Data dodania artykułu:
01/29/2026
Liczba odsłon artykułu:
36
Illinois bez ubytku mieszkańców i pozostaje 6. najludniejszym stanem
Data dodania artykułu:
01/29/2026
Liczba odsłon artykułu:
68
Policja: czytniki tablic przynoszą efekty
Data dodania artykułu:
01/29/2026
Liczba odsłon artykułu:
118
Polityka imigracyjna ostro hamuje wzrost populacji USA
Data dodania artykułu:
01/29/2026
Liczba odsłon artykułu:
116
Nowe nagrania podsycają debatę po zastrzeleniu Alexa Prettiego
Data dodania artykułu:
01/29/2026
Liczba odsłon artykułu:
201
Kryzys w Minneapolis podzielił Republikanów
Data dodania artykułu:
01/29/2026
Liczba odsłon artykułu:
89
Dziennik Związkowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama