Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Ameryka popiera Occupy Wall Street. Do protestów dołącza świat

Chociaż konserwatywne media przedstawiają ich jako nieudaczników bez zajęcia i kopulujących w krzakach narkomanów , to członkowie ruchu Occupy Wall Street cieszą się poparciem większości Amerykanów. W sobotę manifestacje zorganizowano w 82 krajach świata...
Chociaż konserwatywne media przedstawiają ich jako "nieudaczników bez zajęcia" i "kopulujących w krzakach narkomanów", to członkowie ruchu Occupy Wall Street cieszą się poparciem większości Amerykanów. Według sondaży z ich postulatami zgadza się 54 proc. społeczeństwa. Poparcie dla Tea Party wynosi 27 proc. Occupy Wall Street i Tea Party przez wielu postrzegane są jako bardzo podobne ruchy społeczne. Obydwa wyrosły na fali niezadowolenia z sytuacji w kraju, przyniosły falę głośnych protestów, a w niektórych mediach otwarcie kwestionowano zdrowie psychiczne ich uczestników. Fox News pastwi się na manifestantami z Wall Street, a MSNBC nad członkami Tea Party. I tutaj podobieństwa się kończą. Ultrakonserwatyści z Tea Party nie kryją politycznych aspiracji i niechęci do Demokratów, a w szczególności prezydenta Baracka Obamy. Zagorzali prawicowcy chcą, aby władza trzymała od nich ręce z daleka i aby kwitł kapitalizm. Aktywiści okupujący od miesiąca Wall Street stronią od polityki, nie chcą by utożsamiać ich z jakąkolwiek opcją, a za cel ataku wybrali sobie wielkie korporacje i 1 proc. najbogatszych, walcząc o prawa 99 proc. zwykłych i mniej zamożnych Amerykanów. Wielu z nich bardzo dotkliwie odczuło recesję: stracili domy, pracę, ubezpieczenie medyczne i znikąd nie otrzymali pomocy. W tym samym czasie banki i w dużej mierze odpowiedzialne za finansowy krach dostały miliardy dolarów z pieniędzy podatników. Zobacz: Nadszedł czas na amerykańską Wiosnę Ludów? Te postulaty przemawiają do większości Amerykanów. Chociaż nie wszyscy „kochają” manifestantów z ruchu okupacji Wall Street, to jak wynika z ogólnokrajowego sondażu magazynu Time, 54 proc. popiera protesty. W tym samym sondażu ruch Tea Party przychylnie oceniony został przez 27 proc. respondentów. W sondażu Time Magazine 23 proc. badanych wypowiedziało się na temat protestujących z Occupy Wall Street negatywnie, a kolejne 23 procent nie miało na ich temat zdania. Protesty przeciwko zachłanności wielkich korporacji i banków z Nowego Jorku rozprzestrzeniły się na inne amerykańskie miasta, m.in. Chicago, Boston i Los Angeles. W sobotę podobne manifestacje odbyły się także w wielu innych miastach na świecie, m.in w Londynie, Tokyo, Hadze, Bukareszcie czy Lubljanie. W sumie uczestniczyło w nich 951 miast w 82 krajach. Manifestacje mają na ogół charakter pokojowy. Lokalnie zdarzają się przypadki aresztowań, głównie za śmiecenie w miejscach publicznych bądź zakłócanie porządku. Kim są protestujący, podkreślający swą przynależność do 99 proc. dotkniętych kryzysem? Przez niektórych prawicowych komentatorów, jak Shawn Hannity, manifestanci z Occupy Wall Street przedstawiani są jako "bezrobotni narkomani", "kopulujący w krzakach" i załatwiający potrzeby fizjologiczne w miejscach publicznych. I choć wśród tysięcy protestujących nie brakuje „niebieskich ptaków” to w rzeczywistości dominują wśród nich studenci z potężnymi kredytami do spłacenia, bezrobotni weterani wojenni, nauczyciele, chorzy, których nie stać na ubezpieczenie medyczne, itd. Więcej o tych, którzy należą do 99 proc., które mają dosyć, można przeczytać na stronie internetowej WeArethe99percent.tumblr.com Zobacz także: Lech Wałęsa przyleci do Nowego Jorku wspierać protestujących Magdalena Pantelis        
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama