
Czytaj także: Bezdomni Polacy w Chicago nie pozostawieni sobie
Potwierdza to Teresa Mirabella: - Do kosztów utrzymania domu, doszły teraz opłaty za wynajem. To tysiąc dolarów i kłopot z przeciekającym dachem, którego całkowita wymiana to około 40 tys. dolarów. Otrzymane od Brygady Bratnich Dusz 6 200 dolarów zostanie przekazanych proboszczowi, który obiecał pozyskać dodatkowe pieniądze.
Do drzwi Anawim codziennie pukają ci z naszych rodaków, dla których alternatywą jest jedynie ulica. Mimo, że schronisko może pomieścić nawet 60-ciu mężczyzn przyjmowani są tylko ci, którzy są trzeźwi i sami przyjdą poprosić o schronienie. – Tu nikt nikogo nie może polecić. Trafiając do Anawim bezdomni Polacy, najczęściej alkoholicy, zyskują szansę na stanięcie na nogi, rozpoczęcie nowego życia, porzucenie nałogu. Dlatego mówimy im wprost: nie podpisujemy żadnego kontraktu, ale jeśli zaczynasz pić, sam się wypisujesz z naszego domu – tłumaczy zasady funkcjonowania schroniska ojciec Błażej.
Wyjątkowość Anwim polega także i na tym, że dla jego mieszkańców czasami pełni ono funkcję hospicjum: – Mieliśmy tu i takich, którymi trzeba się było opiekować po szpitalu, którzy u nas umarli. Są i dobre historie. Kilku naszych mieszkańców zdecydowało się za moją nawmową na powrót do Polski – opowiada Teresa Mirabella.
W tym roku święta w Anawim spędzi 45 bezdomnych Polaków.
Małgorzata Błaszczuk, Chicago
Osoby zaiteresowane wsparciem schroniska mogą wyspisywać czeki na Anwaim i wysyłać na adres: 1125 N. Cleaver St.
Chicago, IL 60642
Mile widziane są także wszelkie środki higieniczne, które można przynosić pod powyższy adres. Telefon do schroniska: (773) 486-8344








