Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Były sekretarz skarbu zbiera grupę inwestorów chcących kupić TikToka

Były sekretarz skarbu zbiera grupę inwestorów chcących kupić TikToka
Steven Mnuchin fot. Alex Wong/POOL/EPA-EFE/Shutterstock

Były sekretarz Departamentu Skarbu Steven Mnuchin zapowiedział, że stworzy grupę inwestorów, którzy kupią chińską aplikację TikTok – przekazał w czwartek telewizji CNBC.


Izba Reprezentantów w środę, 13 marca przytłaczającą większością głosów przyjęła ustawę, która ma zmusić chińskiego właściciela TikToka do sprzedaży platformy w USA lub zablokowania jej działalności. Ustawa została skierowana do Senatu. Przeciwko ustawie lobbował były prezydent Donald Trump, a prezydent Joe Biden zapowiadał jej podpisanie.
“Uważam, że ustawa powinna być przegłosowana i TikTok powinien zostać sprzedany” – powiedział Mnuchin, który był ministrem w administracji Trumpa. “To świetny biznes i stworzę grupę (inwestorów), która kupi TikToka” – zadeklarował.
TikTok nazwał ustawę “zakazem” i wezwał senatorów, by posłuchali swoich wyborców przed podejmowaniem jakichkolwiek działań. Szef TikToka Shou Zi Che powiedział w środę, że firma skorzysta ze ścieżki prawnej, aby bronić swoich praw – informuje agencja Reutera.
Projekt ustawy zapoczątkowany przez szefa specjalnej komisji Izby ds. Komunistycznej Partii Chin (KPCh) Mike’a Gallaghera zakłada możliwość zakazania działalności TikToka w Stanach Zjednoczonych, jeśli jego właściciel, chińska firma ByteDance, nie sprzeda platformy podmiotowi niezwiązanemu z władzami ChRL. Dodatkowo ustawa da prezydentowi uprawnienia do podobnych działań wobec innych platform społecznościowych mających związki z władzami przeciwników USA.
Członkowie Kongresu i przedstawiciele władz wielokrotnie wyrażali ostrą krytykę i obawy na temat popularnej wśród młodych Amerykanów aplikacji. Przed platformą ostrzegały też służby, w tym dyrektor FBI Christopher Wray, który stwierdził, że stanowi ona zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Argumentował m.in., że ze względu na praktycznie nieistniejące granice między biznesem i władzami w ChRL, chińskie służby mogą mieć możliwość pozyskiwania wrażliwych danych o amerykańskich użytkownikach, manipulowania algorytmem rekomendacji, który może być wykorzystywany do prowadzenia operacji wpływu oraz potencjalnie inwigilować urządzenia, na których zainstalowana jest aplikacja. (PAP)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama