Od zawsze w cieniu zimy
Dziś kibice są przyzwyczajeni do rytmu, w którym co dwa lata odbywają się igrzyska: na przemian letnie i zimowe, każda edycja wracająca co cztery lata. Ten system wydaje się naturalny, niemal oczywisty. W rzeczywistości jest jednak stosunkowo młodym rozwiązaniem.
Rozdzielenie lat rozgrywania igrzysk wprowadzono dopiero na początku lat 90. XX wieku. Co więcej, sam pomysł zimowych igrzysk olimpijskich nie towarzyszył narodzinom nowożytnego ruchu olimpijskiego. W przeciwieństwie do igrzysk letnich, edycja zimowa nie miała żadnego antycznego pierwowzoru, który mógłby inspirować jej twórców.
Starożytne igrzyska olimpijskie rozgrywano w Grecji – kraju, w którym ze względu na klimat i położenie geograficzne sporty zimowe praktycznie nie istniały i wciąż pozostają marginalne. Inspiracja historyczna dotyczyła więc wyłącznie igrzysk letnich, które reaktywowano w 1896 roku. O zimowych zawodach olimpijskich nikt wtedy jeszcze nie myślał.
Paradoksalnie, dyscypliny zimowe zaczęły pojawiać się na igrzyskach wcześniej, niż narodziła się idea osobnej zimowej imprezy. Już w 1908 roku podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie zadebiutowało łyżwiarstwo figurowe. Dwanaście lat później, w Antwerpii w 1920 roku, do programu dołączono również hokej na lodzie. To właśnie po tych igrzyskach rozpoczęły się pierwsze poważne rozmowy o stworzeniu zimowego odpowiednika olimpijskiej rywalizacji.
Formalnie jeszcze nie igrzyska
W 1921 roku w Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim rozgorzała burzliwa dyskusja na temat organizacji zimowych igrzysk. Pomysł ten nie spotkał się z entuzjazmem. Baron Pierre de Coubertin, twórca nowożytnego olimpizmu, odnosił się do niego z wyraźną rezerwą. Jeszcze bardziej niechętni byli przedstawiciele krajów skandynawskich, które od dwóch dekad organizowały własne Igrzyska Nordyckie i nie zamierzały dzielić się swoim sportowym monopolem.
Ostatecznie osiągnięto kompromis. Zawody miały się odbyć, ale nie jako igrzyska olimpijskie. Oficjalnie nazwano je Tygodniem Sportów Zimowych, choć objęto je patronatem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Ustalono też, że organizatorem będzie kraj goszczący letnie igrzyska olimpijskie w 1924 roku – Francja. Gospodarzem zimowej imprezy wyznaczono alpejski kurort Chamonix. Tak zaczęła się historia.
Pionierskie zawody
Ceremonia otwarcia I Zimowych Igrzysk Olimpijskich odbyła się 25 stycznia 1924 roku na Stade Olimpique de Chamonix. Oficjalnego otwarcia dokonał Gaston Vidal – nie głowa państwa, jak nakazywał olimpijski zwyczaj, lecz jedynie podsekretarz stanu. Był to wyraźny sygnał, że zawody nie miały jeszcze rangi igrzysk olimpijskich w pełnym tego słowa znaczeniu.
Z dzisiejszej perspektywy skala tamtych zawodów — liczba dyscyplin, konkurencji i samych uczestników — wydaje się wręcz symboliczna, nawet jak na realia początku XX wieku. Był to sport w stadium narodzin: ostrożny, niepewny, dopiero szukający własnej formuły. W Chamonix rywalizowali sportowcy z 16 państw, łącznie około 260 zawodników, co dziś wygląda skromnie, ale dobrze oddaje ówczesne możliwości i ambicje organizatorów. Trzeba przy tym pamiętać, że mapa świata wyglądała wówczas zupełnie inaczej — istniało znacznie mniej niepodległych państw, zwłaszcza poza Europą. W przypadku zimowych igrzysk nie miało to jednak aż tak decydującego znaczenia, ponieważ kraje, które uzyskały niepodległość w kolejnych dekadach, głównie w Afryce i Azji, i tak rzadko pojawiały się na olimpijskich arenach sportów zimowych. Skromny był również udział kobiet: na starcie stanęło ich zaledwie kilkanaście, dopuszczonych wyłącznie do jednej dyscypliny — łyżwiarstwa figurowego. Nie odbiegało to od realiów ówczesnych igrzysk letnich, gdzie kobiety również miały bardzo ograniczony dostęp do rywalizacji; dla porównania, lekkoatletyka kobiet zadebiutowała na igrzyskach dopiero cztery lata później.
Igrzyska w Chamonix były także olimpijskim debiutem reprezentacji Polski. Po odzyskaniu niepodległości Polacy otrzymali zaproszenie na igrzyska w Antwerpii w 1920 roku, jednak nie wzięli w nich udziału z powodu wojny z bolszewikami. Do Francji Polska wysłała siedmiu zawodników – wyłącznie mężczyzn. Medalu nie udało się zdobyć, a najlepszym wynikiem była ósma lokata.
Rozegrano 16 konkurencji w 9 dyscyplinach. Co ciekawe, większość z nich przez kolejne dekady stanowiła fundament zimowych igrzysk. Program obejmował bobsleje, curling, hokej na lodzie, łyżwiarstwo figurowe i szybkie, skoki narciarskie, biegi narciarskie, kombinację norweską oraz patrol wojskowy. Ta ostatnia konkurencja nie przetrwała próby czasu, choć jej duch powrócił później w postaci biathlonu, łączącego bieg narciarski ze strzelaniem.
Patrol wojskowy był w Chamonix dyscypliną pokazową. Zwracał uwagę brak narciarstwa alpejskiego – dziś nieodłącznego elementu igrzysk. Był to ukłon w stronę krajów skandynawskich, obawiających się, że konkurencje alpejskie przyćmią ich tradycyjne narciarstwo klasyczne. Alpejskie konkurencje zadebiutowały dopiero w 1936 roku.
Sport w wersji sprzed 100 lat
Skoki narciarskie w 1924 roku były zupełnie inną dyscypliną niż obecnie. Nie stosowano belek startowych, obowiązywał inny styl, nie istniały przeliczniki za wiatr, a styl oceniali trzej, a nie pięciu sędziów, jak dziś. Zawodnicy oddawali dwa skoki, a zwyciężał ten z najwyższą łączną notą. Punkty podawano do trzeciego miejsca po przecinku.
Zawody rozegrano na obiekcie Tremplin Olympique du Mont, zbudowanym w 1905 roku. Najlepsze skoki sięgały około 50 metrów — dystansu, który z dzisiejszej perspektywy brzmi niemal symbolicznie i który obecnie osiągają zazwyczaj nastolatkowie startujący w lokalnych zawodach, tuż przed pierwszymi próbami na poziomie międzynarodowym, około 15. roku życia. Całe podium zajęli Norwegowie, co nikogo nie zaskakiwało: byli wówczas absolutnymi pionierami tej dyscypliny, a według wielu to właśnie oni ją wymyślili. Już wtedy jednak zdarzały się pomyłki sędziowskie. Dopiero po pięćdziesięciu latach odkryto błąd w obliczaniu not łącznych — brązowy medal należał się Amerykaninowi Andersowi Haugenowi, który otrzymał go dopiero jako ponad osiemdziesięcioletni mężczyzna.
Biegi narciarskie rozegrano na dystansach 18 i 50 kilometrów. Ten drugi przetrwał do dziś jako najdłuższy i najtrudniejszy w olimpijskim programie. Norwegowie I tu zdominowali rywalizację, zdobywając pięć z sześciu medali.
Kombinacja norweska od zawsze łączyła dwie przeciwstawne próby narciarskiej wszechstronności: biegi i skoki. Dziś jej formuła jest przejrzysta i zamknięta w jednym dniu — najpierw rozgrywana jest seria skoków, a następnie bieg, w którym różnice punktowe z konkursu przekładają się na sekundy straty lub przewagi na starcie. To czas decyduje o kolejności wyruszania na trasę i o końcowym wyniku.
W Chamonix w 1924 roku wszystko wyglądało jednak inaczej. Rywalizację rozciągnięto na dwa dni i odwrócono jej logikę. Najpierw odbywał się bieg na 18 kilometrów, w którym zawodnicy kombinacji norweskiej startowali razem ze specjalistami od biegów narciarskich. Nic nie stało na przeszkodzie, by walczyli o medale w obu konkurencjach — i rzeczywiście tak się działo. Dopiero drugiego dnia rozegrano dwie serie skoków, również otwarte dla wszystkich, choć ostatecznie podium przypadło specjalistom.
W tym archaicznym dziś formacie to sekundy uzyskane w biegu przeliczano na punkty skokowe, a nie odwrotnie, jak ma to miejsce współcześnie. Efekt bywał osobliwy: Norwegowie zajęli całe podium w kombinacji norweskiej, identyczne jak w biegu na 50 kilometrów. Z dzisiejszej perspektywy taki rezultat — podobnie jak cały ówczesny system rozgrywania tej konkurencji, a zwłaszcza jej ścisłe powiązanie z innymi zawodami — może wydawać się niemal absurdalny. W 1924 roku był jednak naturalnym elementem sportu, który dopiero uczył się własnych reguł.
Bardzo ciekawą konkurencją był patrol wojskowy. Polegał on na rywalizacji czteroosobowych drużyn na dystansie 25 kilometrów ze strzelaniem do balonów. Spośród sześciu ekip tylko cztery ukończyły zawody. Dyscyplina ta nie przetrwała wprawdzie próby czasu, ale biegi i strzelanie są obecne do dzisiaj na zimowej olimpiadzie w formie biathlonu.
Na igrzyskach w Chamonix rozegrano także zawody w bobslejach, choć rozegrano jedynie wyścigi czwórek. Srebro zdobyli Brytyjczycy – reprezentanci kraju niezbyt kojarzonego wówczas ze sportami zimowymi.
Curling — wówczas mało popularny i znacznie mniej rozpowszechniony niż inne gry drużynowe — został wprawdzie rozegrany w Chamonix, lecz za pełnoprawną dyscyplinę olimpijską uznano go dopiero w 2006 roku. Zwycięzcami tamtego turnieju byli Brytyjczycy, którzy dopiero po latach zostali oficjalnie wpisani do historii jako mistrzowie olimpijscy.
Hokej na lodzie, podobnie jak pozostałe konkurencje łyżwiarskie, rozgrywano na stadionie pod gołym niebem. Kanada zdominowała turniej w sposób, który dziś trudno sobie wyobrazić. W trzech meczach pierwszej fazy strzeliła łącznie 85 bramek, nie tracąc ani jednej. W rundzie finałowej dołożyła kolejne 25 trafień, potwierdzając absolutną przewagę nad rywalami.
Statystyki tylko to uwydatniają. Szwajcarzy stracili w całym turnieju aż 33 gole. W decydującej fazie rozgrywek Kanadyjczycy pozwolili przeciwnikom na zaledwie trzy trafienia: dwa zdobyli Brytyjczycy, jedno Amerykanie. Co znamienne, to właśnie reprezentacja Stanów Zjednoczonych jako jedyna w całym turnieju przegrała z Kanadą, tracąc jednocyfrową liczbę bramek. Zawody w Chamonix dobitnie pokazały przepaść dzielącą Kanadę od reszty świata w tej dyscyplinie.
W łyżwiarstwie figurowym triumfował Szwed Gillis Grafström, broniąc tytułu zdobytego cztery lata wcześniej. W rywalizacji kobiet wystąpiła 11-letnia Norweżka Sonja Henie, jedna z najmłodszych uczestniczek w historii igrzysk.
Pierwszym zimowym mistrzem olimpijskim w historii został Amerykanin Charles Jewtraw, triumfując na dystansie 500 metrów w łyżwiarstwie szybkim. Prawdziwą gwiazdą tej dyscypliny okazał się jednak Fin Clas Thunberg — wówczas absolutna legenda światowego łyżwiarstwa szybkiego — który zdobył aż trzy złote medale: na dystansach 1500 i 5000 metrów oraz w wieloboju.
W Chamonix rozegrano wyścigi na 500, 1500, 5000 i 10 000 metrów, a dodatkowo przyznano medale w wieloboju. O końcowym wyniku decydowała suma czasów uzyskanych na wszystkich dystansach — im niższa, tym lepiej. Taki system nie przetrwał próby czasu: dziś na igrzyskach olimpijskich medale przyznaje się wyłącznie za poszczególne konkurencje, a wielobój pozostał już tylko historycznym śladem dawnych reguł.
Po zawodach
Zawody zakończyły się 5 lutego 1924 roku. Podczas ceremonii zamknięcia symboliczny złoty medal wręczono członkom nieudanej brytyjskiej ekspedycji na Mount Everest z 1922 roku. Impreza okazała się sukcesem – na trybunach zasiadały tysiące widzów.
W 1925 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski oficjalnie uznał zawody w Chamonix za I Zimowe Igrzyska Olimpijskie i zdecydował o cyklicznej organizacji zimowej edycji igrzysk co cztery lata. Od tego momentu zimowa olimpiada na stałe zagościła w światowym kalendarzu sportowym.
W dniach od 6 do 22 lutego bieżącego roku XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbędą się w Mediolanie i Cortina d’Ampezzo – niemal dokładnie sto lat po tym, jak w Chamonix zimowy sport olimpijski postawił swoje pierwsze, niepewne kroki.
Jacek Hilgier








