Według informacji AFP wielu korespondentów „Washington Post” straci pracę. Dział sportowy i działy lokalne gazety również zostaną objęte zmianami. AFP zaznaczyła, że liczba likwidowanych miejsc pracy nie jest znana.
„Nie można pozbawić redakcji swojej substancji bez konsekwencji dla wiarygodności, wpływów i przyszłości” - oświadczył związek zawodowy dziennika Post Guild. Dodał, że w ciągu ostatnich trzech lat już ok. 400 pracowników zostało zwolnionych. Post Guild zaznaczył, że „kategorycznie sprzeciwia się wszelkim dalszym zwolnieniom”.
„Cały zespół odpowiedzialny za Bliski Wschód, jak i większość korespondentów zagranicznych, straci pracę” - powiedziała AFP jedna z osób dotkniętych redukcjami w redakcji.
Były redaktor naczelny „Washington Post” Martin Baron nazwał ten dzień „jednym z najciemniejszych w historii” tej gazety. „Ambicje »Washington Post» zostaną znacząco ograniczone, utalentowany i odważny zespół zostanie jeszcze bardziej osłabiony, a grono odbiorców straci dostęp do dziennikarstwa terenowego, opartego na wydarzeniach w naszych społecznościach i na całym świecie, co jest obecnie ważniejsze, niż kiedykolwiek wcześniej” - napisał Baron na Facebooku.
AFP zwróciła uwagę, że „WP”, którego liczni dziennikarze byli laureatami nagrody Pulitzera, m.in. za ujawnienie afery Watergate, znajduje się w kryzysie już od kilku lat.
Agencja napisała, że podczas pierwszej kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa (2017-2021) dziennik osiągał dobre wyniki, a artykuły były uznawane za bezkompromisowe, jednak w następnych latach zaczął notować straty finansowe.
Podczas minionej kampanii prezydenckiej redakcja nie zdecydowała się poprzeć kandydatkę Partii Demokratycznej Kamalę Harris, co było do tej pory zwyczajem „Washington Post”. AFP zwróciła uwagę, że wielu widziało w tym rolę właściciela gazety, Jeffa Bezosa, który pokazywał się w otoczeniu Donalda Trumpa. Decyzja ta miała skutkować odejściem części wiernych czytelników.
Wcześniej dziennik „New York Times” przekazał, że waszyngtońska gazeta nie wyślę dziennikarzy na Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Decyzja ta miała wywołać zdziwienie w redakcji „WP”, ponieważ wielu dziennikarzy przygotowywało się do tego wyjazdu, a część miała mieć już zarezerwowane hotele.(PAP)








