- Mieliśmy bardzo dobre rozmowy na temat Iranu. Wygląda na to, że Iran bardzo chce zawrzeć umowę - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One w drodze na Florydę. Odniósł się w ten sposób do piątkowych rozmów swojego wysłannika Steve'a Witkoffa z szefem MSZ Iranu Abbasem Aragczim w Maskacie w Omanie. - Musimy zobaczyć, jaka to będzie umowa. Ale myślę, że Iran bardzo chce zawrzeć umowę, tak jak powinien był ostatnim razem (...) Może teraz będzie inaczej niż ostatnio - dodał, przywołując amerykański atak na instalacje jądrowe z czerwca ub.r.
Trump zaznaczył, że „nie jest w pośpiechu” jeśli chodzi o użycie siły w razie fiaska negocjacji, przypominając że podobnie zwlekał z atakiem na Wenezuelę.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi poinformował w sobotę, że „wkrótce” odbędzie się kolejna runda irańsko-amerykańskich negocjacji. Dodał, że Teheran „jest gotowy” zawrzeć z Waszyngtonem porozumienie, które – jak się wyraził – uspokoi sytuację wokół programu jądrowego Iranu.
Aragczi powiedział w wywiadzie dla telewizji Al Dżazira, że uzgodnił już ze Stanami Zjednoczonymi wznowienie negocjacji, które rozpoczęły się w piątek w stolicy Omanu, Maskacie. Jak zaznaczył, sprawą otwartą pozostaje jeszcze termin następnej rundy rokowań.
„Zarówno my, jak i Waszyngton uważamy, że powinny one odbyć się wkrótce” – podkreślił Aragczi. Dodał, że wzbogacanie uranu jest „niezbywalnym prawem” Iranu i „musi być kontynuowane”.
Szef irańskiej dyplomacji poinformował też, że chociaż piątkowe rozmowy z delegacją USA w Omanie miały charakter „pośredni”, to „pojawiła się szansa na uściśnięcie dłoni delegacji amerykańskiej”.
Aragczi po raz kolejny w ostatnich tygodniach ostrzegł, że w przypadku ataku ze strony USA Iran odpowie uderzeniem na amerykańskie bazy w regionie Bliskiego Wschodu. (PAP)








