Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 8 lutego 2026 07:27
Reklama KD Market

Firma Nike objęta śledztwem w sprawie zarzutów o dyskryminację białych pracowników

Amerykańska Komisja ds. Równych Szans Zatrudnienia (EEOC) prowadzi dochodzenie w sprawie giganta odzieżowego Nike. Śledczy sprawdzają, czy firma dopuściła się dyskryminacji rasowej wobec białych pracowników oraz kandydatów do pracy.
Firma Nike objęta śledztwem w sprawie zarzutów o dyskryminację białych pracowników

Autor: PAP/EPA/JAMES ROSS

Jak poinformowała w środę agencja Reutera, u podstaw dochodzenia leży kontrowersyjna polityka różnorodności (DEI) stosowana przez koncern. Działania, które w założeniu mają zwiększać reprezentację grup mniejszościowych, w tym przypadku miały prowadzić do faworyzowania wybranych grup kosztem innych.

Kluczowym punktem sporu jest odmowa udostępnienia przez Nike pełnej dokumentacji kadrowej. Według EEOC firma nie przekazała szczegółowych danych dotyczących struktury rasowej i etnicznej personelu. Śledczy domagają się również list pracowników zakwalifikowanych do wewnętrznych programów mentoringowych i rozwojowych.

W ramach tych programów wybrani pracownicy otrzymują dodatkowe wsparcie — np. opiekę bardziej doświadczonych kolegów, szkolenia czy ścieżki przyspieszonego awansu. Ma to służyć rozwojowi kompetencji i przygotowaniu pracowników do pełnienia bardziej odpowiedzialnych funkcji.

Komisja bada doniesienia, według których Nike miała celowo dyskryminować białych pracowników, m.in. poprzez nieproporcjonalnie częste obejmowanie ich polityką zwolnień.

EEOC podkreśla, że uzyskanie brakujących informacji jest niezbędne dla ustalenia czy polityka kadrowa firmy naruszyła obowiązujące prawo federalne.

– Śledztwo następuje w trudnym momencie dla Nike. Największy na świecie producent odzieży sportowej próbuje odzyskać pozycję po strategicznych błędach popełnionych w ostatnich latach, które doprowadziły do długotrwałego spadku sprzedaży. Zarząd pracuje nad wyeliminowaniem zalegających zapasów, przyspieszeniem rozwoju produktów i skupieniem się na sporcie i sportowcach – wyjaśnił „New York Times”.

Według mediów amerykańskich przedstawiciele Nike na razie wstrzymują się od komentowania sprawy.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama