Politico przypomniało polityków z państw Europy, którzy doświadczyli politycznych konsekwencji, gdy okazało się, że ich nazwiska pojawiły się w ujawnionych aktach dotyczących afery Epsteina. W Norwegii wszczęto śledztwo przeciwko byłemu premierowi Thorbjoernowi Jaglandowi oraz zawieszono prominentnego dyplomatę. Związki z amerykańskim przestępcą seksualnym mieli też członkowie rodziny królewskiej, w tym żona następcy tronu, księżna Mette-Marit.
W Wielkiej Brytanii książę Yorku Andrew stracił tytuły szlacheckie i rezydencje, a organizacja charytatywna założona przez jego byłą żonę, Sarę Ferguson, zostanie zamknięta, na razie na czas nieokreślony. Premier Keir Starmer odwołał polityka Partii Pracy Petera Mandelsona ze stanowiska ambasadora Wielkiej Brytanii w USA i przeprosił za mianowanie go na tę funkcję, gdy okazało się, że Mandelson utrzymywał kontakty z Epsteinem.
Niewłaściwe kontakty z finansistą lub jego otoczeniem mieli też wysocy rangą politycy w Belgii, Francji, Portugalii, Słowacji i Szwajcarii - ujawniły media w tych krajach, powołując się na dokumenty opublikowane przez władze USA.
Tymczasem w USA - podkreśliło Politico - „żaden z prominentnych polityków nie poniósł konsekwencji” ujawnienia związków z Epsteinem. Portal przypomniał, że w upublicznionych dokumentach pojawiło się nazwisko ministra handlu Howarda Lutnicka, któremu wytknięto, że spotkał się z Epsteinem wbrew temu, co twierdził wcześniej. Serwis przywołał też postać dyrektora generalnego banku Goldman Sachs Davida Solomona.
Kilka osób, którym udowodniono związki z Epsteinem, zmuszono do wycofania się z życia publicznego - przyznał portal. Wśród nich wymienił byłego ministra finansów Larry'ego Summersa, prawnika Brad Karp, który zrezygnował z funkcji prezesa dużej kancelarii prawnej Paul Weiss, a także David Ross, który stracił pracę w School of Visual Arts w Nowym Jorku. Jednak dla wielu znanych przedstawicieli elit, którzy utrzymywali kontakty z Epsteinem - takich jak były doradca Trumpa Steve Bannon oraz miliarder Elon Musk - „jedyną konsekwencją był uszczerbek na reputacji” - zauważyło Politico. Zastrzegło przy tym, że w przypadku tych osób, podobnie jak w przypadku Trumpa, ujawnione materiały nie zawierają dowodów na udział w przestępczej działalności Epsteina.
„My, Amerykanie, musimy spojrzeć w lustro. Dlaczego nie reagujemy tak samo (jak kraje Europy - PAP)?” – zacytował portal byłego ambasadora USA w Danii Rufusa Gifforda. Dyplomata podkreślił, że świadczy to o obniżeniu standardów życia publicznego w USA. „Musimy zadać sobie pytanie: czy zjawisko to istniało przed Trumpem, a Trump jest tylko symptomem większego problemu?” – dodał rozmówca Politico.(PAP)








