Obie kobiety przeprowadziły się wspólnie do Anglii w 2009 r., by podjąć tam pracę. We wrześniu 2010 r. 30-letnia wówczas Izabela Z. została zgłoszona jako zaginiona po tym, gdy nagle przestała się kontaktować ze swoją matką i córką, które pozostały w Polsce.
Jak ustalono podczas śledztwa, Anna P., pracująca wówczas w rzeźni, zabiła Izabelę P., a następnie wykorzystując umiejętności zdobyte w pracy, przecięła jej ciało na pół i zakopała je w ogrodzie, który później pokryła betonem. Po ostatnim kontakcie Izabeli P. z rodziną, Anna P. wzięła dwa tygodnie urlopu.
Los Izabeli Z. pozostawał niewyjaśniony do zeszłego roku, gdy w następstwie wizyty polskiego dziennikarza badającego tę sprawę, Anna P. „pękła” i zadzwoniła do policji, aby powiedzieć, gdzie znajduje się ciało. Twierdziła jednak, że zabiła partnerkę w samoobronie podczas gwałtownej kłótni, do której doszło między nimi.
Ale we wtorek, po trwającym trzy tygodnie procesie, sąd koronny w Derby uznał ją za winną morderstwa, uniemożliwienie właściwego pochówku i utrudnianie pracy wymiarowi sprawiedliwości, natomiast w środę skazał ją na minimum 21 lat więzienia. To oznacza, że najwcześniej po upływie tego czasu Anna P. może ubiegać się o warunkowe zwolnienie, ale nie jest pewne, czy je kiedykolwiek dostanie.
- W każdym aspekcie kontynuowałaś swoje życie, jakby nic niewłaściwego się nie wydarzyło. Sposób, w jaki bez widocznej skruchy brutalnie potraktowałaś szczątki Izabeli, był zbieżny z zabiciem w gniewie partnerki, którą zaczęłaś gardzić – powiedziała do Anny P. w uzasadnieniu sędzia Heather Williams.
- Twoje działania spowodowały niewyobrażalne cierpienie i traumę dla rodziny Izabeli, która nie miała pojęcia, gdzie ona się znajduje i co się z nią stało, i która desperacko próbowała dowiedzieć się, co się wydarzyło - podkreśliła. (PAP)








