W środę, 11 lutego sędzia powiatu Cook Steven Watkins orzekł, że prokuraturze nie udało się udowodnić ponad wszelką możliwość, że w 2021 r. 29-letni dziś Everardo Olmos zabił 28-letniego Jakuba Marchewkę z premedytacją, co kwalifikowałoby czyn jako morderstwo pierwszego stopnia.
„To pan Marchewka był agresorem” – powiedział sędzia, odnosząc się do faktu, że Polak zatrzymał samochód, w który Olmos rzucił monety, wysiadł z niego i rzucił się na Olmosa. Sędzia uznał, że obrona Olmosa skutecznie udowodniła, że jego klient działał w samoobronie.
Proces przed sędzią (bench trial) toczył się od września ub. r. w sądzie powiatu Cook przy 26th Street i California. Zaprezentowany materiał dowodowy opierał się na licznych nagraniach wideo ze sklepowych kamer w centrum handlowym, gdzie doszło do zdarzenia.
Ponieważ Olmos został uznany za niewinnego wszystkim postawionym zarzutom, po blisko pięciu latach spędzonych w więzieniu powiatu Cook wyjdzie na wolność.
Do zabójstwa doszło w Niedzielę Wielkanocną, 4 kwietnia 2021 r. na parkingu przed Max’s Food & Liquor przy 3550 N. Austin Ave. w Chicago. Marchewka został śmiertelnie postrzelony podczas bójki poprzedzonej konfrontacją w sklepie monopolowym. Konflikt miał rozpocząć się od draśnięcia przez Marchewkę drzwi samochodu dziewczyny Olmosa podczas wychodzenia z auta.
Prokurator stanowa Meredith Rudolfi odmówiła komentarza na temat werdyktu, odsyłając nas do biura prasowego prokuratury stanowej. Obrońca Olmosa, prywatny adwokat Steven Goldman, potwierdził, że Olmos wyjdzie na wolność w środę wieczorem, a całą sprawę nazwał „po prostu niekorzystnymi faktami”.
Na sali sądowej obecna była siostra zabitego Polaka, Magdalena Cisinski. Po werdykcie sędziego pośpiesznie i w emocjach opuściła salę sądową. Przyjaciele zabitego Jakuba, Hubert Rudnicki i Tomasz Słomiana, po werdykcie, już na korytarzu, nie kryli swojego wzburzenia i łez.
– Jak to możliwe?! To teraz można ot tak nosić broń i zabijać ludzi na ulicy?! – mówili z niedowierzaniem.
Pełną relację z sali sądowej przekażemy w najbliższym, weekendowym wydaniu „Dziennika Związkowego”.
Joanna Marszałek
[email protected]








