Różnego rodzaju alerty pogodowe objęły w poniedziałek ok. 200 mln ludzi - podała AP. To zarówno ostrzeżenia przed ekstremalnymi upałami i pożarami, jak i powodziami, mrozem i tornadami.
Jak przekazała telewizja ABC News, niektóre części Środkowego Zachodu i regionu Wielkich Jezior, w tym Illinois, mierzą się ze skutkami zamieci śnieżnych i burz lodowych.
Od Teksasu po Ohio odnotowywane są bardzo silne porywy wiatru. W poniedziałek rano bez prądu było ok. pół miliona odbiorców. Najwięcej osób było pozbawionych dostaw energii w północnej części Michigan, gdzie marznący deszcz uszkodził linie energetyczne. Część szkół w poniedziałek jest zamknięta.
Między innymi w Waszyngtonie, Filadelfii i Baltimore wydano ostrzeżenie przed tornadem. Pracownikom rządowym w stolicy polecono, by wrócili do domów wczesnym popołudniem.
Na Zachodzie natomiast prognozowane są rekordowo wysokie temperatury. We wtorek w Los Angeles termometry mogą pokazać 99 st. F (37 st. C). Hawaje z kolei nawiedziły silne ulewy.
Według serwisu FlightAware tego dnia ok. 14 tys. lotów zostało opóźnionych, a 3,5 tys. rejsów odwołano. Utrudnienia panują m.in. na lotniskach w Nowym Jorku, Waszyngtonie, Atlancie, Chicago, Charlotte.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)








