Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

„Spiegel” o apelu USA o wsparcie wojskowe w Iranie: Bundeswehra nie powinna sprzątać po Trumpie

Odmowa Niemiec wysłania okrętów wojennych do Zatoki Perskiej w celu ochrony tankowców jest ryzykowna, ale słuszna - ocenił w środę portal tygodnika „Spiegel”. NATO nie powinno porządkować bałaganu po Trumpie, a Bundeswehra nie jest jego ekipą sprzątającą - podkreślił.
„Spiegel” o apelu USA o wsparcie wojskowe w Iranie: Bundeswehra nie powinna sprzątać po Trumpie

Autor: Adobe Stock

W opinii „Spiegla” prezydent USA Donald Trump znalazł się w trudnym położeniu, ponieważ - jak zaznaczył niemiecki tygodnik - nie ma planu na zakończenie wojny z Iranem. „Jego elektorat się buntuje, Bliski Wschód pogrąża się w chaosie, a światowej gospodarce grozi recesja. Wtedy prezydent przypomina sobie, że istnieje jeszcze NATO. W szantażującym tonie domaga się pomocy od partnerów, grożąc, że w przeciwnym razie Sojusz czeka »bardzo ponura przyszłość«” - stwierdził „Spiegel”.

Według tygodnika NATO nie istnieje po to, by sprzątać bałagan po Trumpie. „A Bundeswehra nie jest jego ekipą sprzątającą” - dodał.

„Spiegel” odniósł się również do zarzutów Trumpa wobec europejskich sojuszników NATO dotyczących braku wsparcia w wojnie przeciwko Iranowi. „To nie odmowa Europejczyków w sprawie udziału w misji morskiej u wybrzeży Iranu świadczy o braku solidarności. Brak solidarności okazuje prezydent USA, który obraża Europejczyków, obciąża ich cłami, a teraz chce wciągnąć ich w wojnę, by sam mógł ewentualnie zająć się nowymi przygodami, na przykład na Kubie” - ocenił tygodnik.

Zdaniem „Spiegla” w interesie Niemiec leży, by blokowana przez Iran cieśnina Ormuz jak najszybciej została udrożniona. „Jednak obecność europejskich okrętów wojennych w Zatoce Perskiej w czasie, gdy nadal spadają bomby i rakiety, nie przyczyniłaby się do uspokojenia sytuacji. Wręcz przeciwnie: irański reżim uznałby Europejczyków za pomocników Ameryki, konflikt najpewniej by się zaostrzył, a być może kosztowałby nawet życie europejskich żołnierzy” - zaznaczył.

„Spiegel” ocenił, że odmowa rządu Niemiec w sprawie wsparcia wojskowego wobec Iranu nie jest przejawem tchórzostwa, lecz dalekowzroczności.

„Trump przedstawia sojuszników jako niewdzięcznych beneficjentów amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa, choć klauzula obronna NATO została uruchomiona po raz pierwszy i dotąd jedyny, właśnie przez Stany Zjednoczone po atakach z 11 września 2001 roku. W Afganistanie zginęły setki europejskich żołnierzy. Trumpa to nie obchodzi. NATO nie ma dla niego żadnej wartości, bo w przeciwnym razie nie groziłby aneksją Grenlandii, należącej do Danii, a tym samym atakiem na partnera z NATO” - podkreślono.

W opinii tygodnika, Trump skreślił NATO. „Europa musi mieć odwagę bronić własnych interesów i występować w świecie jako mocarstwo kierujące się zasadami. Sprzeciw wobec wojny Trumpa z Iranem to dopiero początek” - podsumował „Spiegel”.

Kanclerz Friedrich Merz potwierdził w środę w Bundestagu stanowisko niemieckiego rządu, że Niemcy nie wezmą udziału w militarnej misji odblokowania cieśniny Ormuz, dopóki trwa wojna USA i Izraela z Iranem. Zastrzegł jednocześnie, że nie wyklucza to udziału Niemiec w działaniach dyplomatycznych na rzecz szybkiego zakończenia konfliktu.

Prezydent Trump wezwał inne kraje, aby pomogły w otwarciu cieśniny Ormuz - po tym, gdy Iran odpowiedział na ataki amerykańsko-izraelskie, używając dronów, rakiet i min, aby zablokować ten szlak wodny. We wtorek oświadczył jednak, że nie potrzebuje wsparcia sojuszników. Wyraził też rozczarowanie faktem, że kraje NATO, a także Korea Płd., Japonia i Australia nie zgodziły się na udział w operacji wojskowej w cieśninie.

- Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd. Od dawna mówiłem: wiecie, ciekawe, czy NATO kiedykolwiek by nam pomogło. Więc to była wielka próba, bo ich nie potrzebujemy, ale oni powinni byli tam być - powiedział Trump podczas spotkania z premierem Irlandii Michealem Martinem w Białym Domu. - Wszyscy zgadzają się z nami, ale nie chcą pomóc. A my, jako Stany Zjednoczone, musimy to zapamiętać, bo uważam, że to dość szokujące - argumentował amerykański przywódca.

Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama