Zawiadomienie dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na udziale w posiedzeniu osoby bez prawa dostępu do informacji niejawnych – wyjaśnił Dobrzyński na platformie X. Skierowano je do Prokuratury Krajowej.
Na późniejszym briefingu Dobrzyński doprecyzował, że chodzi o szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza. Przypomniał, że posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego (odbyło się 11 lutego) nadano klauzulę niejawności. Dodał, że jest to „niska klauzula, ale faktem jest, że było to posiedzenie RBN w formule niejawnej”.
– Organizator powinien zapewnić, że wszystkie osoby, które tam przebywają, mają odpowiednie certyfikaty i dostęp do informacji niejawnych. Okazało się, że jedna osoba, oczywiście pan Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, nie ma takiego dostępu – powiedział rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Dobrzyński przekazał, że ABW przeanalizowała sprawę. – Bez wątpliwości uznano, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez osobę, która dopuściła do udziału w posiedzeniu osobę niemającą dostępu do informacji niejawnych. Ochrona informacji niejawnych w czasie tak niebezpiecznym na świecie, niebezpiecznym w Polsce – przypomnę, za naszą wschodnią granicą trwa wojna – jest tematem bardzo wrażliwym – ocenił rzecznik.
Dodał, że jest przekonany, że prokuratura będzie wszczynała w tej sprawie śledztwo.
Do sprawy w środę w TVP Info odniósł się wiceszef sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, poseł Lewicy Tomasz Trela. W jego ocenie to dobrze, że prokuratura zajęła się tą kwestią. - Myśmy przestrzegali, że ten, kto nie ma dostępu do dokumentów tajnych i ściśle tajnych, nie może brać udziału w najważniejszych ciałach w naszym państwie – mówił.
– Pan (Sławomir) Cenckiewicz, bo to o tego delikwenta chodzi, nie ma takiego poświadczenia, bo służby mu tego nie wydały, a on z uporem maniaka siedzi na tych posiedzeniach, słucha i łamie prawo – stwierdził poseł Trela. Dodał, że w jego ocenie szef BBN „powinien ponieść z tego tytułu konsekwencje”.
Zwołana przez prezydenta Karola Nawrockiego 11 lutego br. Rada Bezpieczeństwa Narodowego dotyczyła m.in. pożyczki z programu SAFE. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak jeszcze w lutym zapowiedział kontrolę ABW w związku z udziałem w niej Sławomira Cenckiewicza. Agencja, jako służba odpowiadająca za ochronę informacji niejawnych, miała sprawdzić, czy doszło do złamania przepisów przy organizacji spotkania.
Według służb – jak wcześniej wielokrotnie wyjaśniał rzecznik Dobrzyński – szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych ze względu na trwające postępowanie sądowo-administracyjne, dlatego nie mógł zostać dopuszczony w jakimkolwiek trybie – nawet jednorazowej zgody – na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności.
Kancelaria prezydenta przedstawiła w połowie lutego w tym sporze stanowisko, że wydana Cenckiewiczowi jednorazowa zgoda na dostęp do informacji zastrzeżonych na tym spotkaniu jest zgodna z prawem. Według KPRP zgoda mieściła się w ustawowych kompetencjach szefa KPRP.
Poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do informacji niejawnych, w lipcu 2024 r. Cenckiewiczowi odebrała Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Po jego skardze sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca ub.r. tę decyzję uchylił. Kancelaria premiera 5 sierpnia ub.r. wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA, gdzie sprawa się toczy.
W grudniu ub.r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł dotyczący leków, które miał przyjmować Cenckiewicz. Według gazety to niewpisanie do ankiety bezpieczeństwa informacji o ich przyjmowaniu było przyczyną cofnięcia Cenckiewiczowi przez SKW poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do informacji niejawnych.
Sam Cenckiewicz utrzymuje, że „dostęp do informacji niejawnych krajowych i międzynarodowych na podstawie poświadczeń bezpieczeństwa wydanych przez SKW” posiada. Powołuje się przy tym na wyrok WSA z 17 VI 2025 r. Ponadto wskazuje, że – niezależnie od tego – jako kierownik jednostki organizacyjnej, czyli Biura Bezpieczeństwa Narodowego, posiada dostęp do informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone” na mocy ustawy o ochronie informacji niejawnych.
Zgodnie z zamieszczoną na stronie BBN informacją dotyczącą roli, zasad organizowania i składu Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent może zapraszać do udziału w jej pracach – poza członkami Rady – różne inne osoby, których udział jest wskazany ze względu na przedmiot rozpatrywanych spraw. Posiedzenia Rady są niejawne, chyba że prezydent zarządzi inaczej.
O złożeniu przez ABW zawiadomienia do prokuratury jako pierwsze poinformowało RMF FM. (PAP)








