Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 19 marca 2026 11:57
Reklama KD Market

Niepokój w Waszyngtonie po wykryciu dronów nad rezydencjami szefów dyplomacji i Pentagonu

Poważne obawy w Waszyngtonie wywołały niezidentyfikowane drony, wykryte nad bazą wojskową w stolicy USA, gdzie mieszkają sekretarz stanu Marco Rubio i minister obrony Pete Hegseth. Doprowadziło to do podwyższenia alertów bezpieczeństwa w Stanach Zjednoczonych oraz za granicą – informuje „Washington Post”.
Niepokój w Waszyngtonie po wykryciu dronów nad rezydencjami szefów dyplomacji i Pentagonu

Autor: Adobe Stock

Według źródeł gazety w ciągu jednej nocy w ostatnich dniach nad Fort Lesley J. McNair zaobserwowano kilka dronów, a ich pochodzenie pozostaje nieznane. W rezultacie zwiększono środki bezpieczeństwa i zwołano spotkanie w Białym Domu. Rozważano nawet przeniesienie obu polityków, jednak ostatecznie nie zmienili oni miejsca zamieszkania.

Incydenty zbiegają się z globalnym alertem bezpieczeństwa dla amerykańskich placówek dyplomatycznych oraz podniesieniem poziomu ochrony w kilku bazach na terenie kraju. Bazy Joint Base McGuire-Dix-Lakehurst w New Jersey i MacDill Air Force Base na Florydzie ogłosiły poziom „Charlie”, oznaczający wiarygodne zagrożenie atakiem. W tej drugiej placówce FBI badało podejrzaną przesyłkę, a inne niepokojące wydarzenie doprowadziło do czasowego nakazu nieopuszczania budynków.

– Departament nie może komentować przemieszczania się sekretarza ze względów bezpieczeństwa, a informowanie o takich działaniach jest skrajnie nieodpowiedzialne – oświadczył rzecznik Pentagonu Sean Parnell. Odmówił podania szczegółów.

Z kolei rzecznik sił powietrznych wyjaśnił, że aby zapewnić bezpieczeństwo personelu i realizację misji, „dowódcy dostosowują poziom ochrony obiektów wojskowych zgodnie z lokalną oceną zagrożeń”.

Zdaniem „WP” napięcia mają związek z rosnącym ryzykiem odwetu ze strony Iranu po atakach USA i Izraela na ten kraj. Departament Stanu USA polecił wszystkim placówkom dyplomatycznym „natychmiast” przeprowadzić przegląd bezpieczeństwa, wskazując na „trwającą i rozwijającą się sytuację na Bliskim Wschodzie oraz możliwość jej rozlania się na inne regiony”.

Podobne incydenty z udziałem dronów notowano w ostatnim czasie także w pobliżu miejsc pobytu Donalda Trumpa i innych wysokich rangą urzędników.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama