Sabalenka, która w przyszłym miesiącu będzie walczyć o trzeci z rzędu tytuł w wielkoszlemowym US Open, przystąpiła do tego pojedynku z bilansem 5-4 w starciach z Aleksandrową. Zaczęła z przytupem - od przełamania i prowadzenia 2:0, jednak później do głosu doszła rozstawiona z „16” rywalka. Rosjanka wyszła na 4:2, a następnie - po kilku kolejnych przełamaniach – konieczny był tie-break, który na swoją korzyść rozstrzygnęła niżej notowana z zawodniczek.
W drugim secie toczyła się równie zażarta walka, ale lepsza okazała się Białorusinka, wygrywając 6:4.
W trzecim - po błędzie Sabalenki z forhendu - Aleksandrowa objęła prowadzenie 3:1, później było 4:4, a decydujący okazał się 10. gem przy podaniu Białorusinki, w którym przeciwniczka wykorzystała trzeciego meczbola.
- Po prostu starałam się grać każdy punkt tak, jakby to był mój ostatni. Podejmowałam maksymalne ryzyko, bo czułam, że to jedyna szansa, by powalczyć o zwycięstwo – powiedziała 31-letnia Rosjanka.
W ćwierćfinale Aleksandrowa zmierzy się z Ukrainką Eliną Switoliną. Mistrzyni z Toronto z 2017 roku pokonała Amerykankę Amandę Anisimową 6:2, 6:4.Jedna z tych tenisistek w półfinale może być rywalką Igi Świątek, o ile Polka w ćwierćfinale upora się z Rosjanką Dianą Sznajder.
Świątek w sobotę w 1/8 finału wygrała z Ukrainką Martą Kostiuk 3:6, 6:1, 6:2, a Sznajder wyeliminowała triumfatorkę poprzdniej edycji zmagań w Toronto w 2024 roku - Amerykankę Jessikę Pegulę 6:3, 6:3.
W niedzielę odbędą się pozostałe mecze 1/8 finału. (PAP)

