„Dwa lata bez PiS-u i wartość polskiego Orlenu przekroczyła wartość rosyjskiego Gazpromu. Wystarczy nie kraść” - podkreślił premier Donald Tusk w czwartkowym wpisie na swoim koncie na platformie X.
Na wpis szefa rządu odpowiedział były premier Mateusz Morawiecki: „Donaldzie, wszyscy wiemy, że w przypisywaniu sobie cudzych zasług jesteś mistrzem”. „To, co teraz obserwujemy, to efekty 8 lat rządów @pisorgpl - przemyślanych działań, ambitnej strategii rozwoju i prezesury @DanielObajtek” - dodał w komentarzu na platformie X.
Morawiecki zwrócił jednocześnie uwagę na rosnące w ostatnim czasie ceny paliw Orlenu.
Komentarz zamieściło na platformie X biuro prasowe Orlenu, wskazując, że „w momencie odejścia Daniela Obajtka, kurs Orlenu wynosił ok. 65 zł”. Koncern podkreślił przy tym, że „wartość połączonej firmy była niższa (!) niż Energi, PGNiG, Lotosu i Orlenu oddzielnie”.
„Teraz wartość Orlenu jest dwa razy wyższa niż wtedy. Inwestorzy ocenili jednoznacznie nasze realne inwestycje w energetykę, profesjonalizację zarządzania i rozwiązanie pułapek z przeszłości” - zaznaczyło biuro prasowe koncernu. Wskazało zarazem, że „ta pozytywna ocena pojawiła się na długo przed rozpoczęciem obecnego kryzysu cenowego”.
„A to, że kryzys cenowy na światowych rynkach paliw wyraźnie cieszy byłego prezesa Orlenu i jego kolegów, komentuje się samo” - dodał koncern w czwartkowym wpisie na platformie X.
Kurs Orlenu notowanego na Giełdzie Papierów wartościowych w Warszawie rośnie od ponad 14 miesięcy. Od początku zeszłego roku do 17 marca tego roku akcje koncernu prawie potroiły wartość, z około 47 zł do około 136 zł.
W ubiegłym tygodniu media odnotowały, że 11 marca akcje Orlenu wzrosły o 5,6 proc., co podniosło jego kapitalizację do prawie 150 mld zł, czyli ponad 40 mld dolarów. Wskazywano przy tym, że wartość rynkowa Gazpromu wynosiła w tym czasie około 38,9 mld dolarów.
„Koncern paliwowo-energetyczny Orlen osiągnął wartość rynkową wyższą niż rosyjski gigant gazowy Gazprom. To zmiana na rynku energetycznym, która jest istotna w kontekście sankcji nałożonych na Rosję” - pisał w miniony czwartek Business Insider Polska. Zwrócił przy tym uwagę na wskazania analityków, iż na wzrost znaczenia Orlenu duży wpływ miały wcześniejsze przejęcia innych spółek energetycznych. Portal przypomniał, że w ostatnich latach koncern włączył do swojej struktury m.in. Grupę Lotos, PGNiG oraz Energę.
Portal informował jednocześnie, że „z kolei spadek wartości Gazpromu analitycy wiążą przede wszystkim z sankcjami gospodarczymi nałożonymi na Rosję oraz z utratą dużej części rynku w Europie”.
Odnotowując w ubiegłym tygodniu osiągniętą przez Orlen rekordową kapitalizację oraz to, że koncern po raz pierwszy w historii wyprzedził Gazprom pod względem wartości rynkowej, portal stockwatch.pl wspominał o opiniach analityków wskazujących, że rosnące marże rafineryjne, drożejący gaz i napięcia na Bliskim Wschodzie mogą w najbliższych miesiącach dodatkowo wspierać wyniki oraz kurs akcji paliwowego giganta.
Orlen i jego spółki zależne to multienergetyczny koncern, który posiada rafinerie w Polsce, Czechach i na Litwie oraz sieć stacji paliw, w tym także w Niemczech, na Słowacji, Węgrzech i w Austrii. Rozwija również segment wydobywczy ropy naftowej i gazu ziemnego, segment petrochemiczny, a także energetyczny, w tym z odnawialnych źródeł energii. Planuje też rozwój energetyki jądrowej opartej na małych, modułowych reaktorach SMR.
W ramach tworzenia koncernu multienergetycznego Orlen w 2020 r. przejął Grupę Energa, a w 2022 r. Grupę Lotos i ówczesny PGNiG. (PAP)








