Pino powiedział, że konieczną do przebudowy auta wiedzę przekazał mu wuj. Ta technologia była wykorzystywana w czasie II wojny światowej, gdy paliwa płynne, takie jak olej napędowy i benzyna, nie były dostępne, zmuszając pomysłowych mechaników do przebudowywania swoich pojazdów - dodał. Samochód Pino został wyprodukowany w Polsce w latach 80. Na Kubie model 126p znany jako „Polaquito” (Polaczek).
Należący do Pino samochód ma na fotelach napisy „Polski Fiat”. Jak zwróciła uwagę agencja Reutera, Kubańczyk skonstruował swoje urządzenie w całości z przedmiotów przeznaczonych do utylizacji. Węgiel drzewny spala się wewnątrz przerobionej butli po propanie, która jest zamknięta pokrywą z transformatora. Filtr wykonano ze stalowego dzbanka na mleko wypełnionego starymi ubraniami.
Podczas liczącej 85 km jazdy testowej przebudowany Fiat 126p osiągnął prędkość ok. 70 km/godz. - Wolę paliwo, bo to wygodniejsze i jest to właściwa technologia, ale trudno mi będzie zdemontować zbiornik na węgiel, bo to (auto jest - PAP) jak moje dziecko - powiedział z uśmiechem Pino.
Trudna sytuacja gospodarcza Kuby uległa dalszemu pogorszeniu, gdy USA w styczniu objęły wyspę embargiem na import ropy z Wenezueli i zagroziły innym możliwym dostawcom surowca.
Na Kubie regularnie brakuje prądu w związku z przestarzałą infrastrukturą energetyczną i brakiem paliwa w elektrowniach. Na czarnym rynku litr paliwa kosztuje sześć razy więcej, niż wynosi oficjalna cena.(PAP)








