Według opublikowanych w nocy z wtorku na środę wyników, przewaga Gregory nad reprezentującym Partię Republikańską i popieranym przez Trumpa Jonem Maplesem wyniosła 797 głosów, czyli 2,4 pkt. proc. W poprzednich wyborach do stanowej legislatury w 2024 r. kandydat Partii Republikańskiej wygrał w tym dystrykcie z przewagą 19 punktów proc. Jeszcze w poniedziałek Trump zachęcał na platformach społecznościowych do głosowania na Maplesa.
Gregory jest matką trzech małych chłopców i żoną pozostającego w czynnej służbie żołnierza armii, a na co dzień prowadzi w Palm Beach zajęcia fitnessu dla kobiet w ciąży i po porodzie. Po ogłoszeniu wyników przyznała, że jest zaskoczona wygraną. W kampanii skupiała się na rosnących kosztach utrzymania oraz ograniczonym wsparciu, jakie otrzymują pracujący rodzice. Zapowiedziała, że jeśli zostanie wybrana, skoncentruje się na tych kwestiach.
- Jeśli nie mogą obronić nawet Mar-a-Lago, to wyobraźcie sobie, co może się wydarzyć w listopadzie – powiedziała Heather Williams, przewodnicząca Komitetu Kampanii Legislacyjnej Partii Demokratycznej, nawiązując do wyborów środka kadencji (ang. midterm elections), które przypadają orientacyjnie w połowie kadencji urzędującego prezydenta, a w których Amerykanie powołują cały skład Izby Reprezentantów oraz 35 ze 100 członków Senatu.
Williams zwróciła uwagę, że wtorkowa wygrana jest 29. przypadkiem przejęcia przez Demokratów mandatu z rąk Republikanów od czasu objęcia urzędu prezydenta przez Trumpa w styczniu 2025 r. - Ceny benzyny gwałtownie rosną, koszty artykułów spożywczych wzrosły, a rodziny nie są w stanie związać końca z końcem – jasne jest, że wyborcy przy urnach mają dość Republikanów – zauważyła. (PAP)








