- Przygotowaliśmy obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc. i obniżenie akcyzy na paliwa do minimum wymaganego przepisami unijnymi, czyli akcyzy na benzynę o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy - przekazał szef rządu.
Szef rządu zapowiedział, że w czwartek o godz. 18 odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, na którym przyjmie ona odpowiedni pakiet rozwiązań prawnych w tej sprawie. Poinformował ponadto, że we współpracy z marszałkami Sejmu i Senatu rozwiązania te miałby zostać przyjęte przez obie izby parlamentu w piątek, tak by tego samego dnia trafiły one na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.
- Jeśli wszystkie te organy, Sejm, Senat i prezydent zechcą wesprzeć nas w tej pracy, to jeszcze przed świętami wielkanocnymi wszyscy powinniśmy zobaczyć ceny obniżone o około 1,20 zł na litrze każdego z paliw - dodał szef rządu.
Donald Tusk przekazał ponadto, że opracowany został mechanizm, aby zmniejszenie obciążeń podatkowych dla paliw realnie wpłynęło na ceny końcowe. Chodzi o wprowadzenie maksymalnych cen w detalu, które miałby określać codziennie minister energii. Szef rządu tłumaczył, że ma to zagwarantować, aby korzyści odczują kierowcy, a nie zostały one przejęte przez podmioty działające na rynku paliwowym.
Premier podkreślił, że działania rządu są odpowiedzią na wzrost cen paliw wywołany sytuacją geopolityczną, w tym napięciami i konfliktem na Bliskim Wschodzie, które wpływają na globalne ceny ropy naftowej. Jak zaznaczył, choć Polska nie ma wpływu na te czynniki, możliwe jest ograniczenie ich skutków dla krajowych odbiorców.
Tusk zapowiedział również wprowadzenie dodatkowych mechanizmów nadzorczych wobec rynku paliw. W przypadku stwierdzenia nadmiernych zysków koncernów paliwowych możliwe będzie zastosowanie podatku od nadmiarowych zysków (tzw. windfall tax). Rozwiązanie to miałoby przeciwdziałać sytuacjom, w których wzrost cen surowców przekłada się na nieproporcjonalnie wysokie marże firm.
Jednocześnie - jak zaznaczył szef rządu - obecnie nie są planowane ograniczenia w sprzedaży paliw. Zapewnił, że władze będą jednak monitorować rynek pod kątem ewentualnego wystąpienia tzw. turystyki paliwowej. W przypadku jej nasilenia możliwe będzie wprowadzenie dodatkowych środków zaradczych - zapowiedział premier.
- Będziemy dokładnie monitorowali czy skala (turystyki paliwowej - PAP) będzie wymagała jakiegoś działania, czy też nie - powiedział.
Premier zapewnił również, że Polska dysponuje stabilnymi zapasami paliw, co pozwala uniknąć ryzyka zakłóceń w dostawach. Według Donalda Tuska wprowadzenie limitów sprzedaży mogłoby wywołać niepożądane reakcje konsumentów, w tym efekt panicznych zakupów.
Zgodnie z zapowiedzią premiera Tuska, narzędzia umożliwiające wdrożenie obniżek cen paliw mają być gotowe jeszcze przed Wielkim Piątkiem, aby objąć okres zwiększonego ruchu w czasie świąt. Zwrócił jednak uwagę, że ostateczny poziom cen na stacjach będzie jednak nadal uzależniony od sytuacji na rynkach światowych, w tym wahań cen ropy naftowej oraz paliw w hurcie. W tym roku Wielki Piątek wypada 3 kwietnia.
Szef rządu poinformował, że pakiet działań mający doprowadzić do obniżek cen paliw nazwał pakietem CPN - ceny paliwa niżej, nawiązując w ten sposób do dawnego skrótu nazwy dystrybutora paliw w Polsce - Centrali Produktów Naftowych. Obecnie logo CPN należy do Orlenu i pod tym szyldem działa jedna stacja w Polsce, która zlokalizowana jest w Warszawie.
W reakcji na zapowiedz rządowych obniżek podatków paliwowych i wprowadzenia maksymalnej ceny detalicznej, kurs akcji Orlenu przed godziną 16 spadał o 3,25 proc. (PAP)








