Premier powiedział przed posiedzeniem rządu, że w warunkach konfliktu i dużej zmienności na rynkach surowców, konieczne jest zastosowanie niestandardowych narzędzi w celu ochrony konsumentów przed nadmiernymi wzrostami cen paliw.
- Nasz mechanizm CPN nie ma wpływu na to, ile paliwa kosztują na giełdach światowych. Jak państwo zauważyliście, wojna, a także pewien typ ekspresji politycznej polityków zaangażowanych w tę wojnę, szczególnie prezydenta Stanów Zjednoczonych, powodują, że te wahania są dość dynamiczne - powiedział szef rządu.
Premier odniósł się też do zarzutów o nierynkowy charakter działań, podkreślając, że interwencja państwa ma charakter nadzwyczajny i wynika z globalnego kryzysu wywołanego m.in. wojną na Bliskim Wschodzie.
Tusk podkreślił, że wprowadzony mechanizm cen maksymalnych został skonstruowany tak, aby z jednej strony ograniczać nadmierne zyski pośredników i firm paliwowych, a z drugiej – zapewniać stabilność rynku i bezpieczeństwo dostaw. Zaznaczył, że ceny maksymalne będą ogłaszane codziennie i uwzględnią sytuację na rynkach globalnych.
Jak dodał, równorzędnym celem rządu – obok utrzymania możliwie niskich cen – jest zapewnienie płynności dostaw i uniknięcie zaburzeń na rynku paliw. W jego ocenie przyjęte rozwiązania pozwalają osiągnąć najniższe możliwe ceny bez ryzyka niedoborów.
Premier zwrócił również uwagę na ryzyko tzw. turystyki paliwowej. Poinformował, że obecnie nie ma jeszcze masowego napływu kierowców z zagranicy, jednak rząd monitoruje sytuację, szczególnie w kontekście możliwego zwiększonego popytu ze strony kierowców z krajów sąsiednich, gdzie ceny paliw są wyższe.
- Rzeczywiście u nas paliwo jest tak tanie, jak to tylko możliwe, bardzo wyraźnie tańsze niż np. w Niemczech. Ale to oznacza też pełną koncentrację i czujność wszystkich instytucji państwa, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo energetyczne i paliwowe, tak, żeby tutaj nie popełnić żadnego błędu - podkreślił szef rządu.
Od wtorku obowiązują ceny maksymalne paliw, które zostały ustalone obwieszczeniem Ministra Energii opublikowanym w poniedziałek w Monitorze Polskim. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł a oleju napędowego - 7,60 zł. Od wtorku obowiązuje też obniżony do 8 proc. VAT na paliwa.
W niedzielę weszła w życie nowelizacja zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej. Wprowadziła ona mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka ma obowiązywać na stacjach. Nowela przewiduje, że w okresie obowiązywania obniżonych stawek VAT podmioty dokonujące sprzedaży paliwa będą zobowiązane do stosowania ceny sprzedaży nie wyższej niż cena maksymalna. Jest ona ustalana według formuły obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.
Zgodnie z przepisami resort energii będzie codziennie publikował obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej będzie zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.
Od poniedziałku obowiązuje natomiast rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki dotyczące obniżki akcyzy na paliwa. Zgodnie z nim do 15 kwietnia obniżona akcyza w przypadku benzyn wynosi 1239 zł za 1000 litrów; w przypadku olejów napędowych - 880 zł za 1000 litrów; w przypadku biokomponentów stanowiących samoistne paliwa - 880 zł za 1000 litrów. Rozporządzenie zostało wydane na podstawie nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, która weszła w życie w niedzielę. Nowela umożliwiła czasowe, do 30 czerwca, obniżanie stawek akcyzy na paliwa za pomocą rozporządzenia.
W sobotę wieczorem opublikowano ponadto rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki dotyczące obniżenia stawek podatku od towarów i usług. Stanowi ono, że obniżony do 8 proc. VAT ma obowiązywać od 31 marca do 30 kwietnia br. Rozporządzenie wchodzi w życie we wtorek. (PAP)








