- Całe stworzenie jaśnieje dziś nowym światłem, z ziemi wznosi się pieśń uwielbienia, nasze serca radują się weselem: Chrystus zmartwychwstał, a wraz z nim i my zmartwychwstajemy do nowego życia - podkreślił Leon XIV.
- To wielkanocne orędzie obejmuje tajemnicę naszego życia i losy dziejów, dociera do nas aż po otchłań śmierci, przez którą czujemy się zagrożeni, a czasem pokonani. Otwiera nas na nadzieję, która nie gaśnie, na światło, które nie zachodzi, na pełnię radości, której nic nie może przekreślić: śmierć została pokonana na zawsze, śmierć nie ma już nad nami władzy - mówił.
Zauważył, że jest to przesłanie, które nie zawsze łatwo jest przyjąć, i obietnica, której trudno dać wiarę, ponieważ „moc śmierci zagraża nam zawsze, wewnątrz, jak i na zewnątrz nas”.
- Wewnątrz nas, gdy balast naszych grzechów nie pozwala nam wznieść się w górę; gdy rozczarowania lub samotność, których doświadczamy, gaszą nasze nadzieje; gdy troski lub urazy tłumią radość życia; gdy doświadczamy smutku lub znużenia, gdy czujemy się zdradzeni lub odrzuceni, gdy musimy zmierzyć się z naszą słabością, cierpieniem, trudem. Wydaje nam się wtedy, że znaleźliśmy się w tunelu, z którego nie widzimy wyjścia - wyjaśnił papież.
- Ale śmierć czyha zawsze także poza nami. Widzimy jej obecność w niesprawiedliwościach, w partykularnych egoizmach, ucisku ubogich, niedostatecznej trosce o najsłabszych. Widzimy ją w przemocy, ranach świata, krzyku cierpienia, który wznosi się zewsząd z powodu nadużyć, które miażdżą najsłabszych, z powodu bałwochwalstwa zysku, które pustoszy zasoby Ziemi, z powodu przemocy wojny, która zabija i niszczy - dodał.
Wezwał wiernych, by swoim życiem nieśli radość zmartwychwstania, „aby wszędzie tam, gdzie wciąż unosi się widmo śmierci, mogło zajaśnieć światło życia”.(PAP)








