Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 9 kwietnia 2026 17:36
Reklama KD Market
Nie pozwól, żeby tobą rządził

Lęk w 2026 roku: kiedy niepokój staje się codziennością

Jeszcze kilka lat temu lęk kojarzył się głównie z diagnozą kliniczną. Dziś coraz częściej staje się cichym tłem codzienności wielu z nas. W 2026 roku nie pytamy już „czy”, ale „jak bardzo” jesteśmy zestresowani i zaniepokojeni.
Lęk w 2026 roku: kiedy niepokój staje się codziennością

Autor: Adobe Stock

Z danych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego wynika, że aż 40% pracujących osób martwi się o swoją przyszłość zawodową. Z kolei raport „Stress in America 2025” pokazuje, że ponad 60% dorosłych doświadcza silnego stresu związanego z sytuacją społeczną i podziałami społecznymi. Co więcej, niemal połowa badanych deklaruje poczucie samotności lub braku wsparcia emocjonalnego. To ważna informacja, bo lęk rzadko pojawia się w próżni. Najczęściej rośnie tam, gdzie brakuje poczucia bezpieczeństwa i więzi.

Według szacunków, nawet 19% dorosłych doświadcza w ciągu roku zaburzeń lękowych, a liczba osób zmagających się z przewlekłym niepokojem sięga dziesiątek milionów. Lęk staje się najczęstszym problemem zdrowia psychicznego, ale jednocześnie jednym z najbardziej bagatelizowanych.

Dlaczego właśnie teraz?

W ostatnich latach obserwujemy wyraźny wzrost poziomu lęku, który nie jest przypadkowy. Doświadczenia związane z pandemią COVID-19 pozostawiły trwały ślad w psychice wielu osób. Izolacja społeczna, niepewność jutra, utrata bliskich, a także ciągłe poczucie zagrożenia zdrowia i życia znacząco obciążyły nasze zasoby emocjonalne. Nawet po ustąpieniu bezpośredniego zagrożenia wiele osób nadal funkcjonuje w stanie podwyższonej czujności, jakby kryzys wciąż trwał.

Dodatkowo szybkie tempo zmian społecznych, presja ekonomiczna oraz nadmiar informacji potęgują poczucie braku kontroli. Nasz mózg nie jest przystosowany do ciągłego przetwarzania negatywnych wiadomości z całego świata. Po drugie, niepewność ekonomiczna i zawodowa. Po trzecie, samotność, która wbrew pozorom rośnie w erze mediów społecznościowych. W efekcie lęk staje się nie tylko reakcją na bieżące trudności, ale także echem niedawnych doświadczeń, które nie zostały w pełni przetworzone.

Badania pokazują też, że lęk silnie wpływa na ciało. Aż 68% osób doświadcza problemów ze snem z powodu niepokoju, a dwie trzecie odczuwa jego fizyczne objawy, od napięcia mięśni po bóle głowy. To oznacza, że lęk nie jest „tylko w głowie”, ale jest doświadczeniem całego organizmu.

Historia z życia

Anna, 38-letnia specjalistka finansowa, jeszcze kilka lat temu określała siebie jako osobę „ogarniętą i spokojną”. Dziś mówi: „Ciągle mam wrażenie, że coś zaraz się wydarzy. Sprawdzam maila wieczorem, rano budzę się z napięciem w klatce piersiowej. Nawet kiedy wszystko jest w porządku, ja czekam na problem”.

Anna nie ma oficjalnej diagnozy zaburzenia lękowego. Na zewnątrz funkcjonuje bardzo dobrze, pracuje, wychowuje dzieci, spotyka się ze znajomymi. A jednak w jej codzienności występuje napięcie. To przykład tak zwanego „wysoko funkcjonującego lęku”, czyli stanu, który często pozostaje niewidoczny dla otoczenia.

Nowa norma czy sygnał ostrzegawczy?

Wzrost poziomu lęku można interpretować dwojako. Z jednej strony jako naturalną reakcję na szybkie tempo zmian i niepewność świata. Z drugiej, jako sygnał, że nasze zasoby psychiczne są przeciążone.

Coraz więcej badań wskazuje, że szczególnie młode pokolenia są narażone na chroniczny niepokój. Wśród osób w wieku 10-24 lat odnotowano znaczący wzrost częstości zaburzeń lękowych w ostatnich dekadach. Jednocześnie niemal połowa młodych dorosłych deklaruje problemy ze zdrowiem psychicznym.

Co możemy zrobić?

Nie istnieje jedno rozwiązanie. Przede wszystkim warto zacząć od zauważenia i nazwania własnych emocji, zamiast ich tłumienia lub ignorowania. Lęk nie znika, gdy udajemy, że go nie ma, a wręcz przeciwnie, wtedy narasta. Pomocne jest wprowadzanie małych, codziennych rytuałów, które przywracają poczucie przewidywalności i bezpieczeństwa, takich jak regularny sen, ograniczenie nadmiaru informacji czy dbanie o kontakt z innymi ludźmi. Istotne jest także budowanie świadomości swoich granic oraz uczenie się ich komunikowania, co pozwala zmniejszyć przeciążenie psychiczne. W wielu przypadkach kluczowe okazuje się również skorzystanie ze wsparcia specjalisty, który pomoże zrozumieć źródła lęku i wypracować skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Choć rzeczywistość może wydawać się niepewna, mamy realny wpływ na to, jak o siebie zadbamy i jak odpowiemy na własne potrzeby.

Na koniec, należy pamiętać, że lęk nie jest słabością. Jest sygnałem. Informacją, że coś w naszym życiu lub w świecie wokół nas wymaga uwagi. Być może największym wyzwaniem 2026 roku nie jest więc sam lęk, ale nauczenie się, jak go rozumieć, zanim zacznie rządzić naszym życiem.

Dr Katarzyna Pilewicz, LCPC, CADC

doktor psychologii i specjalista od uzależnień. Ukończyła Adler University w Chicago w dziedzinie psychologii klinicznej. Doktorat obroniła w Walden University zajmując się wpływem psychologii pozytywnej na poprawę stanu psychiki człowieka. Autorka licznych publikacji popularnonaukowych w dziedzinie psychologii i higieny psychicznej w amerykańskim wydaniu Magazynu „Polonia” i w “Dzienniku Związkowym” w Chicago. Prowadzi swoją klinikę w dwóch lokalizacjach na przedmieściach Chicago, gdzie prowadzi psychoterapię dla młodzieży oraz dorosłych z problemami natury psychologicznej, pomagając w powrocie do wyższej jakości życia.

 

Psychological Counseling Center, PLLC

Deerfield Office:
405 Lake Cook Rd., Suite 203 
Deerfield, IL 60015

Schaumburg Office:
943 N. Plum Grove Rd., Suite B
Schaumburg, IL 60173

MAIN PHONE# (224) 303- 4099
Emergency Phone# (847) 907 1166

Fax# (224) 261-8772

www.psychologicalcounselingcenter.com
www.psychologiachicago.com

Like us on Facebook:
www.facebook.com/psychologicalcenterkasiapilewicz

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama