Maślanka robi tutaj całą robotę, chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się niepozorna. Dzięki niej ciasto wychodzi miękkie, delikatnie wilgotne i przyjemnie sprężyste. Do tego ma lekko kwaśny posmak, który sprawia, że bułeczki nie są mdłe i mają charakter. Już podczas wyrabiania czuć, że to ciasto jest inne niż zwykle. A kiedy zaczyna rosnąć i w kuchni pojawia się zapach drożdży, trudno się nie ucieszyć.
Najlepsze jest to, że przepis jest naprawdę prosty i nie wymaga dużego doświadczenia. Wystarczy kilka podstawowych składników i trochę cierpliwości, żeby wyciągnąć z piekarnika złociste, miękkie bułeczki z lekką chrupiącą skórką. Możesz zostawić je klasyczne albo dodać coś na wierzch – sezam, mak czy czarnuszkę. Sprawdzą się na śniadanie, kolację albo po prostu wtedy, kiedy masz ochotę na coś domowego. I uprzedzam – znikają szybciej, niż się je robi. Smacznego!
Składniki:
1 lb mąki pszennej
1 szklanka maślanki
1 łyżka świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka drożdży instant)
4 łyżki roztopionego masła
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
opcjonalnie: 1 jajko do posmarowania + sezam/mak/czarnuszka
Czas przygotowania: 30 min
Czas wyrastania: 1 h + 30 min
Czas pieczenia: 20 min
Porcje: 8 bułeczek
Sposób przygotowania:
Zrób zaczyn: drożdże rozpuść w maślance z cukrem i odstaw na ok. 15 min.
Do mąki dodaj sól, zaczyn i przestudzone masło. Wyrób miękkie, elastyczne ciasto.
Przykryj i odstaw do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok. 1 godzinę.
Podziel ciasto na 8 równych części i uformuj bułeczki, ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i zostaw jeszcze na 30 min do napuszenia.
Każdą bułeczkę nakrój z wierzchu na 4, posmaruj jajkiem, posyp ulubionymi dodatkami. Piecz w 400°F/200°C przez ok. 20 minut, aż będą złociste.









