Opublikowany przez Trumpa obraz - bez komentarza - przedstawia prezydenta USA w białej szacie i czerwonym płaszczu, kładącego rękę na czole chorego mężczyzny. Z rąk Trumpa wystrzeliwują świetliste promienie. Wokół widać twarze żołnierza, weterana, uśmiechniętej pielęgniarki i modlącej się kobiety. W tle pojawiają się: Statua Wolności, Mauzoleum Lincolna, fajerwerki, amerykańska flaga, kształty przypominające wojskowe samoloty, orły oraz żołnierze w roli aniołów.
Nie jest jasne, kto jest autorem obrazu zdradzającego elementy grafiki wygenerowanej przy pomocy sztucznej inteligencji. Wcześniej ten sam wizerunek zamieścił na Instagramie pochodzący z Australii prawicowy publicysta Nick Adams, pierwotnie nominowany na ambasadora w Malezji, a później mianowany „specjalnym wysłannikiem ds. amerykańskiej turystyki, wyjątkowości i wartości”. Adams znany jest z bombastycznych pochwał pod adresem Trumpa. Do grafiki dodał podpis: „Ameryka od dawna jest chora. Prezydent Trump uzdrawia ten kraj”.
Amerykański prezydent zamieścił wizerunek ok. godziny po tym, jak w ostrych słowach zaatakował papieża Leona XIV, nazywając go „słabym w kwestii przestępczości” i twierdząc, że wywodzacy się z USA papież powinien być mu wdzięczny, bo nigdy nie zostałby wybrany, gdyby prezydentem był ktoś inny niż Trump.
Obecny prezydent USA wielokrotnie w przeszłości używał retoryki i symboliki religijnej, twierdząc m.in., że „Bóg jest z niego dumny”, że żaden prezydent nie zrobił tak wiele dla religii, jak on i że dzięki niemu religia jest „gorętsza niż kiedykolwiek”. W ostatnim czasie w swoich wpisach zawierających groźby wobec Iranu Tramp uzywał zwrotów „chwała Bogu” i „chwała Allahowi”. Przekonywał też, że Bóg stoi po stronie Ameryki w wojnie z Iranem.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








