Samolot z królewską parą wylądował w bazie Andrews na niecałe dwie godziny przed ich spodziewaną wizytą w Białym Domu, gdzie prezydent i pierwsza dama - Melania, mają przyjąć ich na herbacie i oprowadzić po nowej pasiece na terenie rezydencji głowy państwa.
Wizyta brytyjskiego monarchy, o którym prezydent Trump zawsze wypowiada się w superlatywach, jest postrzegana jako szansa na naprawę stosunków USA zarówno z Wielką Brytanią w obliczu ostrej krytyki Trumpa na temat premiera Keira Starmera, jak i ogólnie stosunków wewnątrz NATO. Jest to pierwsza wizyta Karola w USA jako monarchy i ma uczcić też 250. rocznicę istnienia Stanów Zjednoczonych.
Podczas czterodniowej wizyty, Karol i Kamila mają spotkać się z Trumpami trzykrotnie. We wtorek król wygłosi też przemówienie przed połączonymi izbami Kongresu. W planie wizyty Karola III jest też zwiedzenie parku narodowego (prawdopodobnie Shenandoah w Appalachach) w Wirginii oraz upamiętnienie ofiar zamachów 11 września 2001 r. i spotkanie z burmistrzem Nowego Jorku Zohranem Mamdanim. (PAP)








