Konsekwencją straty pięciu punktów jest utrata pozycji lidera Midwest Central Division, którą obecnie zajmuje Chicago Nation FC. Orawa wykorzystała sensacyjną porażkę Szaflar z Odrowążem 1:2 i na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu zapewniłą sobie mistrzostwo Ligi Podhalańskiej. W Premier Soccer League drugie zwycięstwo odniosła Jagiellonia, pokonując FC Jerez 4:3.
Gdy w 20 minucie Bartosz Wojda zdobył prowadzenie dla Wisłoki, jej licznie zgromadzeni kibice nabrali nadziei na rehabilitację za porażkę z Berber City FC. Niestety zajmujący przedostatnie miejsce w tabeli rywal zdobył dwie bramki i utrzymywał korzystny dla siebie wynik, aż do ostatniej akcji meczu doliczonego czasu gry. Wtedy syn byłego wieloletniego piłkarza Jagiellonii Chicago Michała Tracewicza – Dawid, celnie trafił, ratując biało-zielonym jeden punkt.
„Do 30 minuty meczu nic nie wskazywało na to, że stracimy punkty” – powiedział asystent trenera Wisłoki Marcin Szmuc. „Dobrze sobie radziliśmy, obejęliśmy prowadzenie, mieliśmy także okazje do podwyższenie wyniku. Później było już niestety znacznie gorzej. Rywale objęli prowadzenie i dopiero w ostatniej akcji udało nam się wyszarpać remis. Na pewno na jakość naszej gry miał wpływ brak Michała Szaflarskiego, który ma uraz żeber i pauzującego za czerwoną kartkę Grzegorza Czarnieckiego. To poważnie osłabiło nasze poczynania w środkowej strefie strefie boiska. Jednak to nie była jedyna przyczyna straty punktów. Niektórzy nasi piłkarze po czterech kolejnych zwycięstwach, zbyt szybko uwierzyli w to, że zostaniemy mistrzami. Inni, podobnie jak w przegranym meczu z Berber City, nie wykazali większego zaangażowania. To się musi skończyć. Jeżeli nie zaczną solidnie pracować na treningu, i poważnie podchodzić do meczów, przechodząc obok nich, to nie będzie dla nich miejsca w składzie. Mamy grupę młodych piłkarzy, którzy tylko czekają na swoją szansę. Jestem przekonany, że jak taką dostaną, to ją wykorzystają. Wspólnie z pierwszym trenerem Maciejem Szczepińskim objęliśmy zespół na miesiąc przed rozgrywkami. Wciąż uczymy się chłopaków, a oni uczą się nas. Wierzę, że w tym sezonie jeszcze pokażemy dobrą grę. Przecież tego oczekują od nas nie tylko władze klubu, również kibice, których mogą nam pozazdrościć wszystkie polonijne zespoły. Nie możemy ich zawieść” – dodał Marcin Szmuc.

Stratę punktów Wisłoki wykorzystali piłkarze Chicago Nation FC, którzy gromiąc na wyjeździe Berber City FC 8:1, objęli prowadzenie w tabeli Midwest Central Division. Mają oni obecnie 15 punktów i o dwa wyprzedzają biało-zielonychi, którzy z kolei o jedno „oczko” są lepsi od Round Lake Evolution FC. Między tą trójką rozegra się walka o mistrzowski tytuł sezonu regularnego.
Wisłoka, chcąc o nim myśleć nie tylko musi wygrać cztery pozostałe jej do rozegrania mecze. (na własnym boisku z FC 1974 Libertyville i Diverse City FC Pro Academy oraz wyjazdowe z TBD FC i Urbana City FC), również liczyć na potknięcie (np. w spotkaniu z Round Lake Evolution) coraz lepiej grający i wciąż wzmacniający swój skład Chicago Nation FC. Jest to mało prawdopodobne, ale dopóki piłka w grze…
Wspomniany mecz z FC 1974 Libertyville będzie obfitował nie tylko w wydarzenia na boisku, również poza nim.. Z okazji Dnia Matki organizatorzy przygotowali wyjątkową niespodziankę. Każda obecna na meczu mama otrzyma od klubu upominek oraz weźmie udział w losowaniu nagród w specjalnej loterii. Po spotkaniu wszyscy zostaną zaproszeni na wspólną, integracyjną Majówkę, podczas której nie zabraknie pyszności od wspierających Wisłokę: KD Market oraz Euro Liquor.
Sensacyjna porażka Szaflar, tytuł dla Orawy
Orawa przed niedzielnymi spotkaniami Ligi Podhalańskiej miała nad Szaflarami siedem punktów przewagi i nie była jeszcze pewna tytułu, choć niewielu było takich, którzy wierzyli, że potrafi roztrwonić taki kapitał.
Teraz już jest wszystko jasne. Szaflary, mające jeszcze matematyczne szanse na mistrzostwo, sensacyjnie przegrały z zajmującym ostatnie miejsce Odrowążem 1:2, a to oznacza, że na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek Orawa mogła już świętować i przyjmować gratulacje.
„Wzmocniliśmy skład i dało to natychmiastowy efekt. Zaprezentowaliśmy dobrą organizację gry, spokój i konsekwencję. Zdobyliśmy dwie bramki po celnych trafieniach Kamila Maćko i Mateusza Zachemskiego, ale okazji do powiększenia rozmiarów wygranej było więcej. Myślę, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i powalczymy o kolejne zwycięstwa, które pozwolą nam opuścić ostatnie miejsce w tabeli” – powiedział po meczu prezes Odrowąża i Ligi Podhalańskiej Tomasz Grela.
Orawa, jak na świeżo upieczonego mistrza przystało, nie spuściła z tonu i rozgromiła Podhale w imponujących rozmiarach 9:0, powiększając przewagę nad Szaflarami do dziesięciu punktów. Skutecznością strzelecką popisał się Angel, który zdobył cztery gole.
„Nie spodziewaliśmy się, że już w tę niedzielę zdobędziemy tytuł” – powiedział trener Orawy Ryszard Bury. „Jest to szóste mistrzostwo w klubowej historii i mam satysfakcję, że za każdym razem brałem w nim udział. Dwukrotnie będąc zawodnikiem i czterokrotnie w roli trenera. Myślę, że byliśmy w tym sezonie bezsprzecznie najlepsi. Do tej pory tylko Ratułów odebrał nam dwa punkty w remisowym meczu inaugurującym rundę wiosenną. Wszystkie pozostałe wygraliśmy bezdyskusyjnie, w tym dwukrotnie z broniącymi tytułu Szaflarami, aplikując im po sześć goli. O skali naszej siły świadczy też dotychczasowy bilans bramkowy 49-7, a przecież do zakończenia rozgrywek pozostały trzy kolejki i nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Mamy młody, zgrany zespół, grający razem od dłuższego czasu. Jego siłą napędową jest pochodzący z Serbii Stefan Mijatovic. To prawdziwy lider nie tylko na boisku, również poza nim. Głównie dzięki niemu, grają u nas piłkarze m.in. z Hiszpanii, Paragwaju, czy Urugwaju. Kilku z nich występuje na boiskach UPSL Słowa podziękowania należą się także naszym licznym kibicom. Zawsze mogliśmy na nich liczyć, czując ich wsparcie i doping” – podkreślił szkoleniowiec Orawy.
Nie doszedł do skutku mecz Ratułowa z Czarnymi Czarny Dunajec. Ci ostatni próbowali go przełożyć na inny termin, argumentując tym, że kilku ich piłkarzy miało w tym czasie… inne plany. Ratułów nie wyraził na to zgody, zdobywając komplet punktów walkowerem.
Sprawa tytułu została już rozstrzygnięta, ale wciąż trwa walka o wicemistrzostwo i miejsce na najniższym stopniu podium. Przewaga Szaflar nad Ratułowem zmalała do zaledwie dwóch punktów, a ten ostatni wyprzedza Podhale i Czarnych o dwa. To sprawia, że trzy ostatnie kolejki będą niezmiernie emocjonujące. W już w najbliższej Odrowąż zagra z Podhalem, Szaflary z Baciarami, a Orawa z Czarnymi.
Drugie zwycięstwo Jagiellonii
Drugie zwycięstwo w Premier Soccer League odniosła Jagiellonia, tym razem pokonując FC Jerez 4:3. Z dorobkiem sześciu punktów zajmuje ona drugie miejsce w Major Division B, ustępując jedynie gorszym bilansem bramek SC Hammers.
„Początek meczu nie ułożył się po naszej myśli. Przy pierwszej straconej bramce trochę zaspała nasza obrona. Drugą z kolei straciliśmy, gdy rywal wykorzystał przy egzekwowaniu rzutu wolnego brak gwizdka sędziego, oddając celny strzał w momencie, kiedy byliśmy zajęci ustawianiem muru. Na szczęście jeszcze przed przerwą zdołaliśmy odrobić straty, by po zmianie stron, grając z wiatrem, zapewnić sobie zwycięstwo. Chris Morys trafił dwa razy, robiąc sobie miły prezent urodzinowy, a gole Marcina Boratyńskiego i Pawła Ściepuka dopełniły dzieła. Kluczem naszej dobrej postawy w tym sezonie jest to, że mamy do dyspozycji 18 piłkarzy, a po zakończeniu lig uniwersyteckich dojdzie jeszcze czterech, co sprawi, że rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie będzie jeszcze większa” – relacjonował menedżer Jagiellonii i jej wieloletni bramkarz Wojciech Siwik.
Nie powiodło się natomiast grającej w Major Division A Błyskawicy i Unii Chicago w First Division. Pierwsza przegrała 0:2 z faworyzowanymi Schwaben, a druga nie sprostała liderowi FC SKA, ulegając 1:2.
Nie grała natomiast Wisła Chicago, której mecz z Sam Express FC z powodu rozmokłego boiska po ulewnych deszczach, został przełożony na 10 maja.
Będzie to jedyny mecz w tę niedzielę, ponieważ z okazji Dnia Matki pełna kolejka zostanie rozegrana za tydzień. Wtedy Wiślacy w polonijnych derbach będą chcieli przerwać zwycięską passę Jagiellonii, a Błyskawica z FC Dinara i Unia z Realem Eagles FC powalczą o pierwsze punkty.
Dariusz Cisowski









